INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz Tygodnia 12 – 18.04.2019

Marek Serafin, 2019-04-19
     

Roczne dane przewozowe opublikowane przez ULC. ULC opublikowało dane przewozowe dla całego roku 2018. Poświęcimy im oddzielny, szerszy materiał, ale dziś warto zwrócić uwagę na kilka elementów, które wzbogacają lub uściślają naszą wiedzę, szczególnie w porównaniu z danymi zawartymi w Barometrze Rynku Polskiego grudzień 2018.

 

Dane zbiorcze są bardzo zbliżone do podanych przez nas – wszystkie porty obsłużyły w rzeczywistości 45 706 tys. pasażerów. Była to liczba o 0,3% mniejsza od podanej przez nas. Dynamika wzrostu wyniosła 14,3%, podczas gdy my podaliśmy 14,6%. ULC podał dane dotyczące przewozów krajowych, co umożliwia nam ustalenie dokładnej liczby pasażerów, którzy odbyli podróże lotnicze, po wyeliminowaniu efektu podwójnego liczenia pasażerów krajowych. Było ich 43 811 tys. a dynamika wzrostu wyniosła aż 16,0%. Była znacząco wyższa od dynamiki wzrostu liczby pasażerów obsłużonych w portach, gdyż ruch krajowy spadł o 14,1%, do poziomu 1895,5 tys. Był to skutek zawieszenia przez FR połączeń z WAW do GDN i WRO.

 

Imponująca była dynamika wzrostu ruchu międzynarodowego. Wyniósł on 41 916 tys., co oznaczało wzrost aż o 17,9%. Należy jednak pamiętać, że nie jest to dynamika wzrostu ruchu z/do Polski. Była ona nieco niższa, gdyż bardzo znacząco rósł międzynarodowy ruch tranzytowy przez Polskę. LOT nie publikuje dokładnych danych, ale wiemy, że ta kategoria ruchu rosła znacznie szybciej od średniej rynkowej – 16,0%.

 

ULC podał roczne dane dotyczące przewozów charterowych, którymi wcześniej nie dysponowaliśmy. Wyniosły one aż 4 297,7 tys. pasażerów. Oznaczało to imponujący wzrost o 38,4%. Jak widzimy znaczna część tej bardzo wysokiej stopy wzrostu całego rynku była generowana przez przewozy charterowe. W latach 2015 – 2016 ten segment rynkowy przeżywał mały kryzys związany, przede wszystkim, z sytuacją polityczno-militarną na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej. Miały miejsce spadki ruchu w porównaniu z rokiem 2014. Ale w dwóch ostatnich latach rynek „eksplodował”. W roku 2017 wzrost ruchu wyniósł prawie 30%, a w ubiegłym był jeszcze bardzo znacząco wyższy. Przewozy w roku 2018 były aż o 77,4% wyższe niż w roku 2014.

 

Przy rynku charterowym warto też zwrócić uwagę na wyniki IV-ego kwartału 2018. Przewozy wyniosły 551,6 tys., a dynamika 16,6%. Była najniższa w całym ubiegłym roku. Ponieważ dynamika I-ego kwartału 2018 wyniosła 21,0% to widzimy, że nadal pogłębiała się, i to znacznie, sezonowość ruchu. W drugim i trzecim kwartale roku linie charterowe przewiozły 3 601,0 tys. pasażerów, czyli aż 83,8% całego ruchu. To ogromny problem dla przewoźników, którzy muszą prowadzić działalność całoroczną. Wpływ na tę sytuację miał niewątpliwie Ryanair Sun, który rozpoczął działalność w drugim kwartale 2018 i zawiesił na sezon zimowy. Pomimo rozwoju ofert zimowych, w tym interkontynentalnych, przełom jeszcze przed nami.

 

Ale wyniki uzyskane w roku ubiegłym potwierdzają zdecydowanie jedną konstatację. Wakacje, urlop zagranicą stały się dla milionów Polaków częścią stylu życia. I to już się nie zmieni. A tempo wzrostu rynku będzie, w ogromnym stopniu, pochodną wzrostu siły nabywczej znacznej części naszego społeczeństwa. Choć jest jeszcze jeden istotny czynnik dodatkowy. Obecna sytuacja infrastrukturalna w aglomeracji warszawskiej powoduje, że popyt na przewozy charterowe nie może być w pełni zrealizowany. Jedyne sensowne rozwiązanie to stopniowe przenoszenie ofert do innych, niż WAW, portów. A tak naprawdę to dla ogromnej części aglomeracji warszawskiej i „okolic” jest tylko jedna racjonalna alternatywa. Ale o tym przy innej okazji, która się chyba zbliża.

 

Konferencja Prasowa PWC.

 

Tradycyjnie już PWC przedstawiła bardzo ogólne spojrzenie na aktualny rynek lotniczy i zbiorcze prognozy wzrostu ruchu w poszczególnych regionach.

 

Naszym zdaniem najbardziej interesujące były dwie kwestie.

 

Pierwsza to prognoza ruchu w polskich portach lotniczych w bieżącym roku. Zdaniem PWC wyniesie on 50,6 mln pasażerów, a dynamika 10,5%. Ponieważ według niedawno opublikowanych przez ULC danych ruch w roku 2018 wyniósł nie 45,8 mln (liczba podana przez PWC), a o 0,1mln pasażerów mniej to rzeczywista dynamika ma być minimalnie większa – 10,7%.

 

Czy taki wzrost jest realny? Naszym zdaniem jest nieznacznie zawyżony – o około 2ppct. Nie znamy jeszcze pełnych wyników przewozowych w pierwszym kwartale 2019. Wiemy, że wzrost oferowania linii rozkładowych wyniósł około 8%. Wzrost oferowania w kluczowym sezonie letnim wyniesie niecałe 7%. Jak widzimy wszystko będzie zależało od rynku charterowego, gdyż na poprawę współczynnika wykorzystania miejsc pasażerskich (LF-a) przez linie rozkładowe trudno liczyć. Trend jest obecnie przeciwny. I raczej się nasili niż odwróci. Jak pokazaliśmy w punkcie 1 ruch charterowy w szczycie sezonu letniego rósł w ubiegłym roku w tempie niebywałym. Główny czynnik generujący wzrost tego rynku – coraz większa siła nabywcza, znacznej części naszego społeczeństwa, działa nadal. Jednak, aby dojść do dynamiki całego rynku na poziomie prawie 11% - przewozy charterowe musiałyby wzrosnąć o prawie 50%. To wydaje się dość mało realne. Drugim istotnym czynnikiem niepewności jest tempo wzrostu przewozów tranzytowych LOT-u przez WAW. Znaczna część dużego wzrostu oferowania polskiej linii w WAW, w lecie 2019 – o 15,5%, jest przeznaczona dla ruchu tranzytowego. A obserwujemy obecnie osłabienie trendu wzrostowego rynku w Europie i w naszym regionie. Walka konkurencyjna o ruch tranzytowy staje się coraz trudniejsza.

 

Druga kwestia dotyczy CPK.

 

W samej prezentacji pozytywna opinia w sprawie budowy nowego, dużego, a później wielkiego portu lotniczego pod Warszawa jest raczej sugerowana niż jasno wyrażona i umotywowana. Bardziej jednoznaczny jest komunikat prasowy, w którym mówi się o niszy rynkowej w naszym regionie.

 

Cóż, wielokrotnie staraliśmy się wyjaśnić, dlaczego uważamy, że nie ma dobrego uzasadnienia dla twierdzenia, jakoby w Europie Środkowo- Wschodniej była nisza rynkowa, którą LOT może bardzo skutecznie wykorzystać. Analogicznie polemizowaliśmy ze stwierdzeniem, że w Europie Ś-W mamy do czynienia wręcz z pustką rynkową. Do tego tematu wrócimy, mamy nadzieję już niedługo, ale w znacznie obszerniejszym materiale.

 

W prezentacji PWC, jako swoiste punkty odniesienia dla CPK przyjmuje rozbudowywany port moskiewski Szeremietiewo oraz nowo-otwarty port istambulski. Nie tylko z punktu widzenia rynkowego, ale i regulacyjnego, są one w zupełnie innej sytuacji niż będzie CPK. One są w rzeczywistych, ogromnych niszach rynkowych. O tym też już pisaliśmy.

 

I na koniec tradycyjna już uwaga.

 

I w komunikacie prasowym i w prezentacji mówi się o tym, że przewozy LOT-u, w roku 2018, były jedynie nieznacznie niższe niż Ryanaira. Niestety i tym razem nie uwzględniono, że w danych ULC dotyczących przewozów poszczególnych linii pasażerowie krajowi liczeniu są podwójnie. A w roku 2018 wyniosły one prawie 1,9 mln pasażerów, z czego zdecydowana większość została przewieziona przez LOT – około 1,7 mln!! Przewozy krajowe FR to jedynie około 0,2mln. Różnica w przewozach pomiędzy FR i LO okazuje się znacznie większa – nie 1,05 mln, ale około 2,5 mln, a przewozy polskiej linii zbliżają się bardzo wyraźnie do wyniku Wizz Air-a. Były większe jedynie o około 0,1mln. I znowu musimy przypomnieć. Znaczna część przewozów LO to tranzyt międzynarodowy. Prawdopodobnie ponad 2 mln pasażerów. Jeżeli chodzi ruch z/do Polski przewozy FR były zdecydowanie większe niż polskiej linii. Znacznie większe były też przewozy W6. Obie te linie obsługują największy obecnie segment rynkowy w naszym kraju – ruch wrażliwy i bardzo wrażliwy cenowo.

 

Pogorszenie wyniku finansowego Grupy LH w pierwszym kwartale 2019.

 

Grupa LH podała, że w pierwszym kwartale 2019, porównywalny wynik operacyjny (EBIT) był gorszy, niż rok temu. Zamiast zysku (52 mln EUR) - strata 336 mln. Zdaniem przewoźnika główne powody to nadoferowanie na rynku europejskim w najniższym sezonie roku oraz wyższe koszty paliwa - o 200 mln EUR. Trudna sytuacja konkurencyjna spowodowała spadek wpływów jednostkowych linii sieciowych aż 5,2%. Głównym generatorem strat była jednak tania linia Eurowings – strata aż 257 mln EUR, podczas, gdy rok temu było 212 mln. Linie sieciowe miały stratę na poziomie 160 mln, a w 2018 był zysk 128 mln.

 

Pomimo tych strat, linia jest przekonana, że wynik w całym roku 2019 będzie zgodny ze wcześniejszymi zapowiedziami – EBIT na poziomie 6,5-8%. Istotną rolę powinna odegrać tu poprawa średnich wpływów jednostkowych, wynikająca z dobrego stanu rezerwacji w drugim kwartale 2019.

 

Jak już informowaliśmy w drugim kwartale 2019 i w całym sezonie letnim Lufthansa (linia, nie Grupa) będzie miała zerowy wzrost oferowania. Tak ostrożna polityka handlowa powinna przełożyć się na wysoki poziom LF-a i korzystne zmiany w odniesieniu do średniego wpływu jednostkowego.

 

Grupy IAG i AF/KLM nie opublikowały jeszcze swoich wyników finansowych w pierwszym kwartale 2019. Do tematu wrócimy więc za kilka tygodni. Jest jednak bardzo prawdopodobne, iż konkurenci Grupy LH mieli podobne, jak ona, problemy.

 

ITAKA z Radomia?

 

Ostatni punkt to tak na prawdę tylko pytanie. Czy rzeczywiście największy polski Tour Operator przekazuje na rynek informację, że zamierza operować z lotniska, którego nie tylko nie ma, ale nie zostały jeszcze podpisane umowy na jego budowę? A jeżeli tak, to jaki ma w tym zamiar? Czy chce się znaleźć w Księdze Rekordów Guinnessa? A może wyjaśnienie jest znacznie prostsze. W informacji prasowej użyto znaku zapytania. Operował będzie może... A, jak wiadomo, ze znakiem zapytania napisać i powiedzieć można prawie wszystko. Sprawa ta ma jeszcze jeden aspekt. To swoisty eksperyment rynkowy. Ciekawe, ilu klientów, pytając o ofertę ITAKI, sprawdzi, czy odlot będzie z Radomia? I druga kwestia – ilu zainteresuje się ofertami innych Tour Operatorów bojąc się, że ITAKA zaprasza ich do Radomia już teraz?

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Finanse | ITAKA | Linie lotnicze | Lotnisko | Oferowanie | Połączenia | Popyt | Przepustowość | Przewozy


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony