ROZMOWA PRTL.pl

2016-12-20
 Drukuj

Zamierzamy wprowadzić wiele zmian podnoszących efektywność naszej organizacji. Pracujemy również nad całkiem nowymi obszarami, pionierskimi w Polsce jak i w tej części Europy. Takie działania pozwolą nam uzyskać dobrą pozycję na rynku i odnosić sukcesy - mówi Rafał Momot Członek Zarządu, Dyrektor ds. Handlu i Rozwoju LOTAMS w rozmowie z Anną Jakubczyk z PRTL.pl

 

Anna Jakubczyk: Podobnie jak rynek transportowy, rynek usług lotniczych, w tym obsługi technicznej samolotów, podlega ciągłym zmianom. Jakie obecne trendy uważa Pan za najważniejsze?

 

Rafał Momot: To prawda, rozwój transportu podlega ciągłym i szybkim zmianom, na co wskazują wszystkie dane pokazujące wzrost liczby przewożonych pasażerów oraz towarów, co przekłada się na wzrost liczby produkowanych samolotów. Pociąga to za sobą zwiększone zapotrzebowanie na usługi serwisowe wykonywane i poświadczane przez wysoko wykwalifikowany personel techniczny.

 

Szybciej niż całość rynku MRO, rośnie segment silników i modyfikacji. Pojawiają się również nowe rozwiązania oparte na analizie danych. Wprowadzane obecnie do użycia nowe typy samolotów zbudowane w coraz większym stopniu z materiałów kompozytowych również wymagają innego podejścia. Także tylko organizacja, która elastycznie i odpowiednio szybko reaguje na zmiany technologiczne i rynkowe ma szansę na rozwój na tym rynku.

 

Uważa Pan zatem, że jest koniunktura na rynku MRO?

 

Obecnie mamy do czynienia z szybkimi wzrostami na tym rynku i dobrą koniunkturą. Jak już wspomniałem wzrost rynku lotniczego, zarówno transportu pasażerskiego jak i towarowego jest faktem. Najszybciej rośnie Azja Południowo-Wschodnia, niemniej tutaj w Europie również czekają nas wzrosty rynku. Rok 2016 ma według prognoz być najlepszym dla linii lotniczych pod względem osiągniętych zysków, co przekłada się również na ich możliwości inwestycyjne i zakupowe. Wiele tych zdarzeń jest pochodną spadku cen ropy naftowej, spowolnienia wzrostu gospodarczego w Chinach, niskich stóp procentowych czy osłabienia walut krajów eksportujących surowce. Na razie mamy do czynienia z raczej korzystnym dla rynku MRO splotem zdarzeń. Szybko rośnie segment silników, stopniowo wprowadzane są rozwiązania oparte na analizie danych, rośnie również segment modyfikacji i konwersji. Rynek jest bardzo perspektywiczny i obiecujący, dlatego zamierzamy skorzystać z tej sytuacji mając do dyspozycji nowoczesną i rozbudowaną infrastrukturę w sercu Europy Środkowej, a także wysoko wyspecjalizowaną kadrę techniczną.

 

Jaki jest Państwa pomysł na rozwój LOTAMS?

 

Mamy z Panem Prezesem Mirosławem Galusem oraz całym naszym zespołem wiele pomysłów na konkretne działania. W pierwszej kolejności pragniemy podnieść efektywność naszej całej organizacji. Pierwsze z takich działań to program inicjatyw pracowniczych oraz wiele technik i usprawnień z koncepcji Lean. Program inicjatyw pracowniczych, jako jeden z wielu działań, ma w większym stopniu wyzwolić inicjatywę i pomysłowość naszych pracowników. Program Lean w podobnej organizacji obsługowej w USA przyniósł wzrost produktywności o ponad 1/3. Pracujemy również nad rozwojem naszych mocy produkcyjnych i poszerzeniem ich o całkiem nowe usługi – jednak ze względu na stopień zaawansowania prac nad naszą strategią, nie mogę na razie zdradzić więcej szczegółów.

 

Jakie główne zadania stoją przed Spółką w okresie najbliższych miesięcy i lat?

 

Zamierzamy wprowadzić wiele zmian podnoszących efektywność naszej organizacji. Efektywności rozumianej również jako czas obsługi, który jest bardzo istotny dla naszych klientów, nawet w okresie niskich stóp procentowych a więc i niższych kosztów utrzymania floty. Pracujemy również nad całkiem nowymi obszarami, pionierskimi w Polsce jak i w tej części Europy. Takie działania pozwolą nam uzyskać dobrą pozycję na rynku i odnosić sukcesy…

 

Na krajowym rynku technicznej obsługi samolotów coraz silniej działają inne podmioty.  Czy LOTAMS odczuwa skutki tej konkurencji? W jaki sposób zamierzacie walczyć o udział w rynku?

 

W Polsce jest kilka podmiotów, które działają w określonych niszach rynku MRO. Firmy te nie są w większości wypadków konkurencją dla naszej firmy, gdyż skupiamy się na całkiem innych segmentach rynku lub na innych typach samolotów. Współpracujemy również z wieloma tymi firmami, w celu bardziej efektywnego wykorzystania posiadanych zasobów. Niemniej, obecnie to LOTAMS jest miejscem pierwszego wyboru w Polsce dla największych europejskich i globalnych przewoźników w zakresie obsługi hangarowej i malowań. Pozostałe firmy często nie mają nawet technicznych możliwości świadczenia wymaganych przez klientów usług i oczekiwanego ich poziomu. Jesteśmy również certyfikowaną stacją obsługi samolotów produkowanych przez Embraera.Daje nam to wyróżniającą pozycję na rynku MRO i jest to jeden ze znaczących elementów przetargowych przy ubieganiu się o nowe kontrakty.

 

Oczywiście podstawowymi wartościami pozostają TAT (turnaround time - czyli czas liczony od wejścia samolotu na stanowisko naprawcze do jego wyjścia), jakość i cena. Klienci zwracają uwagę właśnie na TAT – każdy dzień pobytu samolotu w hangarze kosztuje i czynnik ten jest podstawowym kryterium wyboru przez przewoźnika, firmy obsługującej jego samoloty, a zarazem argumentem w konkurencji między oferentami działającymi na tym rynku. Warto też wspomnieć o nowoczesnej i rozbudowanej infrastrukturze oraz o rozbudowanych warsztatach. Przede wszystkim jednak ogromnym potencjałem są ludzie, wysoko wykwalifikowana kadra techniczna. A jeśli już mowa o załodze, nie sposób nie wspomnieć o II edycji projektu stażowego “Zostań mechanikiem wyższych lotów”, który zapewnia Spółce napływ zdolnych, ambitnych i pracowitych młodych ludzi, których gorąco zachęcam do aplikowania do naszej firmy.

 

Czy będziecie w dalszym ciągu obsługiwać typy samolotów, które już nie są eksploatowane przez PLL LOT?

 

LOTAMS od 6 lat prowadzi samodzielną działalność. Poza PLL LOT, który jest naszym głównym klientem, nawiązaliśmy współpracę z innymi europejskimi, a także światowymi operatorami. W ich flocie są także typy samolotów, których LOT już nie eksploatuje. Obsługa wielu typów samolotów, zwłaszcza takich, które są coraz rzadziej używane, wymaga wiele wysiłku i zmniejsza efektywność organizacji. Dlatego też rozważamy zmiany w najbliższym czasie w obsługiwanych przez nas typach.

 

Czy przewidujecie wejście na rynki zagraniczne? Jeśli tak, to w jaki sposób?

 

Ta sytuacja już ma miejsce. Jesteśmy dostawcą usług w pełnym zakresie technicznych przeglądów bazowych, liniowych, warsztatowych dla globalnych operatorów, nie tylko samolotów pasażerskich, ale także cargo. Wymienić chociażby należy australijską linię lotniczą Air North, a także europejskie: Air Dolomiti, Austrian Airlines, British Airways oraz UTAIR, Aeroflot Russian Airlines, El Al Israeli Airlines, a także wiele innych, o których nie mogę wspominać ze względu na zapisy o poufności w umowach. Na zasadach stałej współpracy obsługujemy 2 z 3 największych europejskich linii lotniczych, oraz 3 spośród największych 10 światowych operatorów. Zamierzamy zatem kontynuować tę ekspansję i w dalszym ciągu eksportować polską myśl techniczną oraz wysoko wyspecjalizowane usługi.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

Materiał wydrukowany z portalu PRTL.pl