INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA



Sonda

Jakie jest najlepsze rozwiązanie problemu ograniczonej przepustowości lotniska Chopina?

rozbudowa istniejącej sieci lotnisk

budowa nowego CPL

rozbudowa Modlina

duopol Modlin-Chopin

Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Rozmowy PRTL.pl


ROZMOWA PRTL.pl

Marek Serafin, 2016-06-28
     

Nasza flota, jak i doświadczenie operacyjne pozwalają nam realizować operacje lotnicze, które są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców regionów, gdzie funkcjonują małe porty lotnicze mówi Prezes Zarządu spółki SprintAir, Jan Szczepkowski w rozmowie z Markiem Serafinem z PRTL.pl

 

Marek Serafin: Od kiedy datuje się aktywność biznesowa Pana linii lotniczej, a właściwie jej bezpośrednich poprzedników? Jak wtedy określaliście swoje miejsce na rynku?

 

Jan Szczepkowski: W kwietniu tego roku obchodziliśmy dwunastą rocznicę pierwszego lotu – wykonaliśmy go samolotem Let L-410 dla firmy UPS dokładnie 15 kwietnia 2004 r. W lipcu przypada kolejny jubileusz – 13. rocznica rejestracji spółki. Od początku w centrum naszych zainteresowań znajdowały się przede wszystkim loty cargo oraz przewóz przesyłek pocztowych. Konsekwentnie budowaliśmy flotę statków powietrznych przystosowanych do tego typu przewozów, co oczywiście nie przeszkadzało nam rozwijać innych obszarów naszej działalności, takich jak działalność czarterowa, obsługa techniczna statków powietrznych czy choćby szkolenia pilotów i operatorów kontroli bezpieczeństwa.

 

Przez wiele lat specjalizowaliście się w przewozach cargo i poczty. Na czym polegała i polega wasza nisza rynkowa w tym segmencie?

 

Sprofilowanie naszej działalności w kierunku przewozów towarowych i pocztowych było świadomą decyzją, u podstaw której leżało przekonanie o istnieniu niezagospodarowanej niszy w tym obszarze na rynku polskim. Oczywiście od tego czasu bardzo wiele na rynku się zmieniło; konkurencja, której kiedyś w zasadzie nie było, dziś jest i przybiera coraz ostrzejszą formę – pozyskiwanie nowych kontraktów stało się wyraźnie trudniejsze. Na naszą korzyść przemawia jednak po pierwsze wieloletnie doświadczenie w tym specyficznym sektorze lotnictwa, branżowy „know-how”, który sprawia, że dopracowaliśmy w najdrobniejszym szczególe organizację pracy w firmie pod względem proceduralnym, operacyjnym, czy logistycznym, co z kolei pozwala nam oferować naszym klientom najwyższy poziom punktualności oraz niezawodności operacji. To są sprawy kluczowe dla tego typu transportu. Jeden z naszych klientów z uznaniem przekazał nam, że według jego wyliczeń w ramach realizowanego dla niego kontraktu osiągnęliśmy rekordowy poziom punktualności – 99,8%. Takie wyniki budują zaufanie klientów, i to jest nasza recepta na sukces w branży. Z punktu widzenia budowania sieci logistycznych, każde opóźnienie prowadzi do rozregulowania pieczołowicie skonstruowanego systemu. Dlatego dla wielu naszych klientów to właśnie wybór partnera, który daje gwarancję dostarczenia ładunku na czas jest rzeczą najważniejszą. Ale oczywiście punktualność ma również ogromne znaczenie w przewozach pasażerskich. I tu mamy czym się pochwalić – w tym roku otrzymaliśmy nagrodę Lotniska Chopina dla najbardziej punktualnej linii lotniczej.

 

Co zdecydowało o Waszym wejściu w segment przewozów pasażerskich? Jakie swoje atuty chcieliście wykorzystać?

 

To był stopniowy proces. W 2009 r. w odpowiedzi na duże zapotrzebowanie na loty pasażerskie zgłaszane przez brokerów lotniczych, z którymi współpracowaliśmy, zakupiliśmy samolot w wersji pasażerskiej. Pierwotnie zakładaliśmy, że będzie wykorzystywany do transportu pasażerów w ramach czarterów lotniczych. 33-miejscowy Saab doskonale nadawał się do przewozu grup zorganizowanych na trasach regionalnych. Z czasem docierać do nas zaczęły pytania, ze strony małych, regionalnych lotnisk lub linii lotniczych wykorzystujących większe samoloty i szukających przewoźników „dowożących” pasażerów do lotnisk przesiadkowych o możliwość podjęcia regularnej współpracy. Okazało się, że regionalny zasięg naszego samolotu predestynuje go równie świetnie do realizacji lotów rozkładowych na zlecenie takich podmiotów. Muszę przyznać, że nie od razu byliśmy przekonani do tego pomysłu, segment pasażerski bardzo różni się od air cargo: mamy tu większe jest natężenie konkurencji, w tym, - szczególnie w odniesieniu do obsługiwanych przez nas tras - ze strony transportu kolejowego i drogowego, bardziej odczuwalne są tu wszelkie wahania popytu. Ponadto dochodzi szeregów kosztów związanych z obsługą pasażerów, działalnością call centre, systemem rezerwacyjnym, czy koszty związane z odpowiedzialnością przewoźnika za ewentualne nieregularności w locie, zgubiony bagaż itd. Ostatecznie jednak przetarliśmy i tę ścieżkę i w tej chwili jesteśmy precyzyjnie przygotowani do obsługi sieci połączeń pasażerskich, co zresztą widać po kolejnych uruchomianych połączeniach i rosnącym gronie zadowolonych pasażerów.

 

Dlaczego waszym „ulubionym” samolotem jest Saab 340 i to zarówno w przewozach pasażerskich, jak i cargo?

 

Dwanaście lat naszego funkcjonowania na rynku lotniczym potwierdziło przydatność tego typu samolotu do rodzaju biznesu, w jakim się specjalizujemy. Saab 340 jest w naszym przekonaniu idealnym samolotem do równolegle: transportu niedużych grup zorganizowanych oraz towarów o masie do 4 ton. Umożliwia on przeloty na trasach o zasięgu regionalnym, zarówno pomiędzy polskimi lotniskami, jaki i pomiędzy portami lotniczymi za granicą. Na jego korzyść przemawia też to, że jego eksploatacja oraz obsługa techniczna są cenowo konkurencyjne w porównaniu z samolotami odrzutowymi.

 

Kilka lat temu obsługiwaliście dla PLL LOT trasę Warszawa - Bydgoszcz, podobnie, jak kilka lat wcześniej Jet Air. Dlaczego tego typu współpraca została zakończona, skoro umożliwiała polskiej linii pozyskiwanie ruchu tranzytowego z punktów o relatywnie małym potencjale?

 

Współpraca z PLL LOT miała charakter doraźny i zamykała się w ramach czasowych określonych w umowie. Przebiegała bez jakichkolwiek problemów – wypełniliśmy nasze zobowiązania w całości, w sposób należyty i bezusterkowy. Nie znamy szczegółowych przesłanek, które sprawiły, że LOT nie był zainteresowany jej kontynuowaniem.

 

Jak by Pan określił obecnie rolę swojej linii na polskim rynku przewozów pasażerskich?

 

Zarówno nasza flota, jak i doświadczenie operacyjne pozwalają nam realizować operacje lotnicze, które są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców regionów, gdzie funkcjonują małe porty lotnicze. Możemy z powodzeniem latać na trasach krótkich i o średniej długości, które generują małe potoki pasażerów. Ta formuła bardzo dobrze sprawdza się na przykład w Radomiu, skąd latamy do Wrocławia, Berlina, Pragi oraz Gdańska, a wkrótce również do Lwowa. Dzięki takiej działalności mieszkańcy regionów otrzymują swoiste okno na świat, a zwiększona dostępność komunikacyjna regionu daje impuls do rozwoju gospodarczego. Tu właśnie - we współpracy z regionalnymi portami upatrywałbym chyba naszej głównej roli.

 

A czy widzi Pan możliwość, nawet w dalszej przyszłości, rozwój własnej działalności marketingowo-sprzedażowej w segmencie pasażerskim?

 

Trudno składać wiążące deklaracje dotyczące długoterminowej działalności na rynku pasażerskim, kiedy obserwuje się kolejne spektakularne upadki przewoźników, zmagania wielu linii o rentowność, a o sukcesach mówi się niemal wyłącznie w kontekście działalności lotniczych gigantów low costowych. Z całą pewnością nasza historia działalności w branży lotniczej, jak i duża baza klientów w całej Europie sprawiają, że w sposób naturalny poszukiwać będziemy możliwości rozwoju w segmencie przewozów towarowych. Korzystamy z obecności Polski w Unii Europejskiej i większość przewozów realizujemy na terenie Europy – przewidujemy, że to będzie nasz główny obszar rozwoju. Równolegle będziemy oczywiście działać w zakresie obsługi regionalnych lotów pasażerskich - tak długo, jak długo będzie istniało zapotrzebowanie na nasze usługi.

 

A współpracę z innymi, znacznie większymi liniami, w formie wet-lease, czyli takiej, jaka była zastosowana w przypadku LOT-u?

 

Pozostajemy niezmiennie otwarci na propozycje współpracy zarówno ze strony zagranicznych linii lotniczych, jak i rodzimych przewoźników – od początku działalności naszą wizję i misję określają najlepiej słowa „dostarczamy rozwiązań transportowych szytych na miarę indywidualnych potrzeb klienta”. Mamy potrzebną elastyczność, która pomaga nam odpowiadać na potrzeby rynku, a do tego, bogate doświadczenie, wydajną strukturę organizacyjną, profesjonalną kadrę. To są ważne atuty, które pozwoliły nam współpracować z wieloma firmami w przeszłości, i dzięki którym mamy nadzieję pozyskiwać kolejnych partnerów do współpracy w przyszłości.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

Zdjęcie: Jakub Michalak 

 

 

 

 

Tagi:

Cargo | Komunikacja | Komunikacja krajowa | Konkurencja | Lotnisko | Oferowanie | Pasażer | Poczta | Połączenia | Praca | Saab | Wywiad


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA



REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl




Home | O nas | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony