INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz tygodnia 30.10-05.11.2015

Marek Serafin, 2015-11-06
     

Dokąd zmierza polski rynek charterowy i jaka będzie przyszłość polskich przewoźników charterowych?

Oczywiście to bardzo ambitne i trudne pytanie i nie odważymy się dawać definitywnych odpowiedzi, ale warto je postawić, bo rynek charterowy to bardzo ważna część całego polskiego rynku lotniczego. W roku 2014 przewozy charterowe, po wyeliminowaniu efektu podwójnego liczenia pasażerów krajowych stanowili 13,3% całego rynku (odpowiednio 3 695,4 tys. pasażerów i 27 762,6 tys.).

 

Rok 2014 był okresem bardzo spektakularnych i dość niespodziewanych wzrostów. Wzrost całoroczny wyniósł aż 23,2%, z tym, że szczególnie wysokie dynamiki odnotowano w szczycie sezonu letniego – w trzecim kwartale, to aż 28,0%. Oczywiście jak pamiętamy rok 2013 był rokiem kryzysowym. Miał miejsce spadek przewozów charterowych, aż o 6,7%. Wynikało to przede wszystkim z dramatycznych wydarzeń polityczno-militarnych w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Jednak i tak wzrost był imponujący.

 

Skokowe wzrosty przewozów w szczycie sezonu letniego oznaczały dalsze pogłębienie się i tak już ogromnej sezonowości przewozów. W trzecim kwartale przewieziono aż 55,8% pasażerów, a w drugim - 24,8% ruchu całorocznego. Czyli łącznie aż 80,6%.

 

Przy tak ogromnej sezonowości przewoźnicy bazujący w Polsce nie mogli ograniczać swoich zainteresowań biznesowych do naszego rynku. Musieli szukać możliwości wykorzystania swojej floty w innych krajach europejskich (np. Enter Air - we Francji) lub nawet na innych kontynentach (Small Planet - w Azji).

 

Możemy więc powiedzieć, że los tych linii nie jest wyłącznie zależny od rozwoju sytuacji rynkowej i konkurencyjnej w Polsce, choć tu rozgrywa się i chyba rozgrywać się będzie najważniejsza część ich gry biznesowej.

 

Po świetnym początku roku 2015 (wzrost w pierwszym kwartale o 22,5%) przyszły dużo gorsze czasy. ULC nie opublikował jeszcze danych za drugi kwartał 2015, ale nasze dane cząstkowe z najważniejszych portów pokazują, że w drugim i trzecim kwartale 2015 wzrost, w najlepszym przypadku spadł do zera, a być może mamy nawet do czynienia z kurczeniem się rynku.

 

Niewątpliwie, po raz kolejny terroryzm i mówiąc delikatnie niepokoje polityczne w wielu krajach wakacyjnych w Afryce Północnej i w Turcji miały bardzo negatywny wpływ na popyt na pakiety wakacyjne. W przypadku szczytu wakacyjnego są one w Hiszpanii, czy też nawet Grecji, zdecydowanie droższe niż w Maroku, Turcji czy też Egipcie.

 

Jednak mamy pełne podstawy twierdzić, że coraz istotniejsze znaczenie, w przekroju całego roku ma trend, który od kilku lat obserwujemy w Europie Zachodniej. Coraz więcej turystów wybiera przeloty ultra tanimi liniami a pobyty hotelowe kupuje bezpośrednio – przez Internet. Nawet w szczycie sezonu jest możliwe znalezienie bardzo ciekawych ofert, o ile klient wykazuje dużą elastyczność co do miejsca wakacji, dat itd.

 

Wystarczy sprawdzić oferty Ryanaira, Wizzair-a, Norwegian i Vuelingu, aby się przekonać, że oferują coraz więcej połączeń do najbardziej atrakcyjnych miejscowości wakacyjno-turystycznych w Hiszpanii (również Wyspy Kanaryjskie!!), Grecji, Włoszech itd. I te rejsy są prawie zawsze pełne.

 

Jest rzeczą niewątpliwą, że wymienieni przewoźnicy będą wciąż zwiększać oferowanie na trasach, które jeszcze kilka lat temu były uważane za typowo charterowe.

 

Do czego ten trend może doprowadzić?

 

Przewoźnikom charterowym nie wystarczy tylko obrona tej części rynku, którą jeszcze kontrolują.

 

Muszą chyba iść tą samą drogą, jaką przebyło wiele linii charterowych w Europie Zachodniej. Zmodyfikować swój model biznesowy i przekształcić się w linie hybrydowe - charterowo-tanie.

 

Znaczną część pojemności, szczególnie w okresie typowo wakacyjnym (rodzinnym) sprzedawać nadal Tour Operatorom, a więc bez ponoszenia ryzyka handlowego, a część (po sezonie dość dużą) indywidualnym klientom, praktycznie na identycznych zasadach, jak tanie linie, a więc z pełnym ryzykiem handlowym.

 

Bardzo typowym przykładem takiej linii jest niemiecki przewoźnik TUI Fly. Jego właścicielem jest ogromny konglomerat turystyczny – TUI Group. Ale linia, pod naciskiem procesów rynkowych, przekształciła się z linii czysto charterowej w hybrydową. Obecnie, według informacji medialnych, około 60%!! biletów sprzedaje turystom indywidualnym, tylko 30% Tour Operatorom, a 10% przez biura podróży. TUI dysponuje ponad 30-toma samolotami B737-800, w typowo charterowej/taniej konfiguracji – 189 foteli.

 

Ogromnym atutem TUI Fly w procesie przekształcania się było bardzo mocne zaplecze finansowe.

 

Czy podobnej zmiany mogą dokonać z sukcesem liderzy na polskim rynku charterowym?

 

Należy tu zauważyć, że taka transformacja jest nie tylko ryzykowna, ale i kosztowna. Trzeba zainwestować w system rezerwacyjny, a przede wszystkim w bardzo dobry system zarządzania wpływami (Revenue Management). Aby miało to sens potrzebna jest duża skala operacji i silne zaplecze finansowe. Konieczne jest też zbudowanie profesjonalnego teamu handlowego, odpowiedzialnego między innymi za planowanie oferowania. Tu błędy przy operacjach na własne ryzyko handlowe mogą być bardzo kosztowne.

 

Naszym zdaniem omawiane procesy doprowadzą do dalszej konsolidacji na rynku nie tylko w Polsce, ale i w regionie, również w wyniku prawdopodobnych zmian, o których powiemy za chwilę.

 

Chyba największym wyzwaniem biznesowym, jakie stoi przed linią charterową w Polsce i w regionie jest ogromna sezonowość przewozów (popytu).

 

Mówiąc najprościej, jak pobudzić i wciąż rozwijać popyt na zimowe przeloty wakacyjno-turystyczne?

 

Niewątpliwie sporo w tym względzie uczynił LOT oferując coraz większą liczbę rejsów charterowych w okresie listopad – marzec. Jednak B787 LOT-u są w konfiguracji biznesowej, nie charterowej, a poza tym dla przewoźnika jest to wykorzystywanie luk w możliwościach zagospodarowania samolotów, a nie działalność podstawowa.

 

Ogromne znaczenie ma tu jednak też inny czynnik – kosztowy. Na tak niezbyt zamożnych rynkach, jak Polska i inne kraje regionu, preferowane są, i to zdecydowanie, samoloty wąskokadłubowe. Również na relatywnie krótkich trasach interkontynentalnych.

 

Dlatego zupełnie nowe możliwości mogą pojawić się, gdy Airbus zacznie produkować zapowiadany już A321 Neo LR o zasięgu około 4000 mil morskich (około 7400 km). Według specjalistów to nadal nieco za mało, jeżeli uwzględnimy, że często operacje wykonywane są pod silne przeciwne wiatry itp. Być może prawdziwy przełom przyjdzie, gdy Boeing zdecyduje się na produkcję następcy B757, o zasięgu jeszcze istotnie dłuższym niż A321.

 

Taki samolot mógłby wykonywać bezpośrednie operacje z Polski do wielu destynacji turystycznych w Afryce, Azji, a być może nawet na Florydę. Ceny przelotów byłyby zdecydowanie niższe niż w samolotach szerokokadłubowych. Linia (hybrydowa?!) dysponującą taką flotą miała by nie tylko ogromną przewagę konkurencyjną w regionie, ale i duże możliwości oferowania swoich produktów (chartery, wet lease) w Europie Zachodniej.

 

Warunek jest w zasadzie jeden - silne zaplecze finansowe. I tu wracamy do tematu konsolidacji w regionie. Taka linia, tak jak Wizz Air czy też Ryanair na rynku tanich przewozów, byłaby liderem nie tylko na jednym, nawet największym rynku w Europie Centralnej (Polska), ale również na innych, nieco lub znacznie mniejszych.

 

 

Marek Serafin       

PRTL.pl

 

 

 

 

Tagi:

Komunikacja | Linie lotnicze | Oferowanie | Praca | Przewozy charterowe | Przewoźnicy charterowi | Przychody | Samolot | Turystyka


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony