INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz tygodnia 07.11-13.11.2014

Marek Serafin, 2014-11-14
     

Umowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego z Ryanairem

W tym miesiącu kończy się czteroletnia umowa, jaką Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego zawarł z Ryanairem. Dotyczyła ona udziału przewoźnika w promocji regionu i opiewała na kwotę 24mln PLN. Wiadomo już, że FR wygrał przetarg na nową umowę (był jedyną linią startującą w przetargu). Wartość nowej umowy to 30mln PLN – wzrost aż o 25%.

 

Jak już wielokrotnie pisaliśmy w minionym sezonie letnim Ryanair bardzo zdecydowanie zmniejszył swoje oferowanie do Rzeszowa – o ponad 25%!! Znacznie mniejsze redukcje – kilkuprocentowe, dotyczą obecnego sezonu zimowego.

 

W swoich komentarzach sugerowaliśmy, że jednym z powodów drastycznego zmniejszenia oferowania w wielu mniejszych polskich portach regionalnych jest „zmiękczanie” partnera przed kolejną rundą negocjacji o dopłatach regionalnych do operacji irlandzkiej linii.

 

Obecnie będziemy mieli swoisty test na ustalenie bezpośredniego związku pomiędzy takimi dopłatami i oferowaniem FR. Jest chyba bardzo, bardzo prawdopodobne, że w sezonie Lato 2015 i w kolejnych sezonach oferta irlandzkiej linii gwałtownie poszerzy się. Gdyby tak się nie stało, to tak naprawdę wydatku 30mln PLN nie można by w sensowny sposób uzasadnić. Sama reklama na stronach internetowych FR oraz w innych formach, zaproponowanych lub zaakceptowanych przez Ryanaira, ma bardzo ograniczoną wartość.  

 

Ale nawet jeżeli FR zdecydowanie zwiększy swoją ofertę do RZE to czy korzyści z tym związane (plus reklama) uzasadniają wydawanie co roku 7,5mln PLN?

 

Naszym zdaniem jednoznaczna odpowiedź nie jest taka prosta. Rozumiemy gotowość do podpisywania takich umów ze strony miast i regionów – książkowym przykładem jest tu Kraków i Małopolska – które czerpią ogromne i bezpośrednie korzyści z tego, że Ryanair przywozi do nich setki tysięcy zagranicznych turystów. W przypadku Województwa Podkarpackiego, połączenia FR wykorzystywane są, przede wszystkim, do wzajemnych odwiedzin Polaków mieszkających i pracujących zagranicą i ich rodzin i znajomych w Polsce. Być może jednak systematycznie rośnie również „prawdziwy” ruch turystyczny (przyjazdowy). Tylko taka sytuacja uzasadniałaby tak duże wydatki na promocję województwa. Gdyby chodziło tylko o dotowania szeroko-rozumianego ruchu etnicznego to na pewno są w regionie potrzeby znacznie ważniejsze i niezaspokojone ze względu na brak funduszy. Jedynym sposobem rozstrzygnięcia opisanych kontrowersji jest przeprowadzenie rzetelnych badań ankietowych.

 

Najbardziej „dynamiczne” europejskie lotniska

Portal Anna.aero opublikował bardzo ciekawą analizę dotyczącą najbardziej dynamicznych portów europejskich. Jako miarę przyjęto tu liczbę nowych połączeń, jakie uruchomiono z danego lotniska w listopadzie 2014, w porównaniu z siatka połączeń w listopadzie 2013.  

 

Nie jest chyba zaskoczeniem, że absolutnym zwycięzcą jest hub Turkish Airlines - Istambuł. Ilość nowych połączeń (netto, czyli nowo-uruchomione minus zamknięte) to aż 24.

 

Kolejne miejsca zajęły: HAM (14), NAP (13), BHX, LIS, LTN (po12), OTP i ARN (po 11), ATH, BSL, CTA, HER, LCA i WAW (po 10), STN i SNN (po 9).

 

W przypadku IST oczywiście głównym „mechanizmem napędowym” jest THY. Przewoźnik uruchomił aż 25!! nowych tras i zamknął 5 (Donieck i Symferopol na Ukrainie, Benghazi i Tripoli w Libii i Mosul w Iraku). Jak widzimy przewoźnik zawiesił połączenia w regionach wyjątkowo niestabilnych, w których toczą się wojny domowe. Przy rozwoju siatki połączeń THY obserwujemy już efekt kuli śniegowej. Jest ona tak rozległa (globalny lider pod względem ilości tras międzynarodowych!!), że dodawanie kolejnych punktów związane jest z niewielkim ryzykiem, gdyż w każdym przypadku, nowy rejs zapełniany jest ruchem tranzytowym z co najmniej kilkudziesięciu połączeń.

 

W odniesieniu do większości innych portów, nowe trasy uruchamiane są przede wszystkim, przez tanie linie, a w tym przez easyjet (np. HAM i NAP) oraz Germanwings (połączenia z/do Niemiec).

 

Jeżeli chodzi o WAW to tu zaskakującym nieco liderem jest K2 (nowe rejsy do CLJ, KIV, LUZ, STR, ZAG). Niestety można mieć bardzo poważne wątpliwości, czy uda się Eurolotowi utrzymać, z przyzwoitymi wynikami finansowymi, wszystkie te połączenia.

 

Mini raport Anna.aeo potwierdza, po raz kolejny, że nadal głównym czynnikiem dynamizującym rynek europejski są tanie linie. To im, przede wszystkim, zawdzięczamy, to, że pomimo wciąż bardzo niepewnej sytuacji ekonomicznej, europejskie linie lotnicze i porty lotnicze notują „bardzo przyzwoite” indeksy wzrostu – patrz kolejne Barometry dla linii lotniczych i portów lotniczych.

 

British Airways wraca do Krakowa

Po ponad pięcioletniej przerwie BA wraca na połączenie z Londynu/LHR do Krakowa. Od maja 2015 będzie latał cztery razy w tygodniu. Informacja prasowa wskazuje, że będzie to rejs sezonowy.

 

Jak widzimy to nie jest „wejście smoka”. Najwyraźniej przewoźnik skoncentruje się na tranzytowych przewozach przez Atlantyk (w szczycie sezonu) uzupełnianych głównie ruchem turystyczno-etnicznym, a w tym ruchem weekendowym. Świadczy o tym wieczorna godzina odlotu z KRK w niedzielę.

 

Przy tak ograniczonej ofercie BA nie może liczyć na znaczny udział w przewozach ruchu wysokopłatnego/biznesowego zarówno tranzytowego (UK i Europa) jak i na trasie bezpośredniej.

 

To jeszcze nie jest oferta, która choćby w ograniczonym stopniu, zagrozi dominacji grupy Lufthansy. Aby tak się stało, konieczne są, co najmniej, trzy rejsy dziennie i raczej z/do hub-u położonego na kontynencie, gdyż wtedy bogatsza będzie oferta tranzytowa z/do punktów europejskich. „Naturalnym” kandydatem jest tu grupa AF/KL, ale kiedy się na taki dość ryzykowny jednak, ruch zdecyduje? Musimy chyba jeszcze trochę poczekać.  

 

Świetne wyniki Turkish Airlines

Turkish Airlines odnotowały, za trzy kwartały tego roku, zysk netto w kwocie TRY 1,55mld (685mln $) o 87% większy niż rok temu. Przychody ze sprzedaży wzrosły aż o 33% do kwoty TRY 18,4mld. Zysk operacyjny wyniósł 1,47mld. THY przewiózł 41,4mln pasażerów (wzrost o 14%). Praca przewozowa mierzona w RPK oraz oferowanie, mierzone w ASK wzrosły o 14%. Współczynnik wykorzystania miejsc pasażerskich (LF) nie zmienił się – 79,7%. THY wykonuje dziennie 1200 operacji. Zdaniem prezesa firmy Temela Kotila przewoźnik powinien zwiększyć tę ilość do 2000, tak szybko jak to jest możliwe. Oznacza to m.in., że zamówione 230 egzemplarzy nowych samolotów nie wystarczy. Konieczne będzie podpisanie nowych kontraktów. W roku 2015 THY otrzyma 32 samoloty. 7 B777-300ER, 7A330-300, 13A321-200 i 5 B737-900.

 

Jak widzimy, szczególnie na średnim dystansie, przewoźnik zamawia największe samoloty w swoich klasach, starając się obniżać koszty jednostkowe.

 

Przedstawione dane wskazują, że rozwija, przede wszystkim, połączenia dalekiego zasięgu.

 

Imponuje nie tylko wielkość zysku netto, ale i dynamiczny wzrost przychodów. Robi to szczególnie duże wrażenie, w sytuacji, gdy dwie największe grupy europejskie (LH i AF/KL) notują stagnację przychodów i przewozów. O sile siatki THY świadczy to, że pomimo bardzo szybkiego jej rozwoju i zwiększania dynamicznego oferowania, LF nie ulega obniżeniu.

 

O powodach tak ogromnych sukcesów tureckiej linii pisaliśmy już wielokrotnie. Ale czy jest ona skazana na sukces, również w długim horyzoncie czasowym? Plan strategiczny linii jest dość prosty. Ciągły rozwój i wejście, samodzielne, do ligi supergigantów, wykorzystując unikalną pozycję handlową, ale i geograficzną swojego hub-u w Istambule. THY nie napotka na „ograniczenia infrastrukturalne”. Zaczęły już się prace nad nowym lotniskiem istambulskim, które ma być gotowe w roku 2017 i docelowo obsługiwać 150mln pasażerów!!

 

Uważamy, że odpowiedź na postawione pytanie powinna być pozytywna, a jedyne zagrożenia dotyczą sfery pozabiznesowej. To problem niepokojów polityczno-militarnych w całym regionie. Ale na to przewoźnik nie ma wpływu, a rozwój tych wydarzeń jest chyba nie do przewidzenia.  

 

THY musi liczyć na samodzielny rozwój, gdyż nie będzie miał sprzymierzeńców, ale tylko konkurentów. Prowadził kilkanaście miesięcy temu, wstępne rozmowy z LH, o zdecydowanie bliższej współpracy handlowej (obie linie są w aliansie STAR), ale najwyraźniej nie zakończyły się one sukcesem. Trudno się temu dziwić. Dla grupy Lufthansy THY staje się coraz groźniejszym konkurentem, w walce o ruch tranzytowy, m.in. pomiędzy Europa i Azją. Tak na prawdę zagrożenie konkurencyjne ze strony tureckiej linii, dla europejskich super-grup, nie jest wcale mniejsze niż ze strony linii z regionu Zatoki Perskiej.

 

Polska liderem regionalnym w projekcie SESAR Joint Undertaking

SESAR jest ogromnym projektem EU, który ma umożliwić (od szerokorozumianej strony technologicznej) zdecydowane obniżenie kosztów kontroli powietrznej w Europie. Niedawno wniosek aplikacyjny konsorcjum B4 o członkostwo w SESAR Joint Undertaking (SJU) został oceniony pozytywnie i będzie mogło ono wziąć udział w negocjacjach dotyczących udziału w programie badawczo-rozwojowym SESAR2020. W skład Konsorcjum B4 wchodzą Agencje Żeglugi Powietrznej z Czech, Litwy, Polski i Słowacji.

 

Bezpośredni udział w pracach SJU da Polsce wymierne korzyści. A wyzwania dla całej EU są ogromne.

 

Jeżeli ktoś pyta, dlaczego bilety lotnicze na podróże domestic w USA są o wiele tańsze niż na podróże wewnątrz EU to odpowiedzi należy szukać m.in. w porównaniu kosztów kontroli powietrznej.

 

Przy tej okazji chcielibyśmy odnieść się do kwestii publicznej debaty dotyczącej obecnego stanu polskiego systemu kontroli powietrznej. Aby go analizować konieczna jest bardzo specjalistyczna wiedza. Niestety w tych sprawach, niewątpliwie kierowane „pozytywnymi pobudkami”, wypowiadają się osoby, które takiej wiedzy nie posiadają. A jest to bardzo ryzykowne, gdyż w obszarze tym rozgrywa się „gra interesów grupowych”. W takiej sytuacji, opinia publiczna powinna kształtować swoją wiedzę i zdanie w oparciu o poglądy, którymi dzielą się z nami prawdziwi fachowcy, a w sprawach „drażliwych” – niezależni od interesów instytucjonalnych bądź grupowych.  

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

 

Tagi:

British Airways | Inwestycje | Komunikacja | Konkurencja | Lotnisko | Lotnisko Chopina | Lotnisko Kraków | Lotnisko Rzeszów | Nawigacja | Oferowanie | Pasażer | PAŻP | Przewozy | Ryanair | Samolot | SESAR | Turkish Airlines


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony