INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz tygodnia 23.10-29.10.2015

Marek Serafin, 2015-10-30
     

Temat „ocean” - prywatyzacja LOT-u

Ekspert PIS w sprawach gospodarczych, Pan Wojciech Szałamacha, wypowiedział się niedawno po raz kolejny w sprawie prywatyzacji LOT-u.

 

Zdaniem eksperta prywatyzowanie LOT-u obecnie, gdy firma nie wyszła jeszcze na prostą nie ma sensu, ponieważ w takiej sytuacji nie można uzyskać korzystnych warunków od potencjalnego inwestora.

 

Pan Szałamacha uważa, że należy najpierw dokapitalizować LOT dzięki wejściu na giełdę, a kiedy firma stanie mocno na nogach – finansowo i rynkowo (siatka połączeń) podjąć decyzje prywatyzacyjne mając na uwadze długo-okresowe interesy spółki.

 

Tym razem ekspert nie stwierdził wyraźnie, tak jak kilka tygodni temu, że najlepszym rozwiązaniem docelowym dla LOT-u jest wejście do jednej z globalnych grup europejskich. Wymienił wtedy IAG i British Airways.

 

Nie wiemy, czy oznacza to, iż uważa obecnie, że wariant niezależnego, bardzo silnego (finansowo i rynkowo) LOT-u jest prawdopodobny, czy też nie wycofuje się z poprzednich stwierdzeń, a tylko nie widzi potrzeby wygłaszania tak zdecydowanych opinii na długo przed momentem podejmowania decyzji.

 

Na pierwszy rzut oka podejście takie wydaje się bardzo rozsądne a ścieżka dochodzenia do decyzji prywatyzacyjnych wręcz optymalna.

 

Niestety realia rynkowe i sytuacja LOT-u nie są chyba korzystne dla polskiego przewoźnika.

 

Uważamy, że można mieć bardzo poważne wątpliwości, czy LOT będzie w stanie znacząco poprawiać swoje wyniki i pozycję rynkową.

 

Według dostępnych informacji praktycznie cała poprawa wyników finansowych LOT-u to efekt dwóch czynników: ogromnej obniżki kosztów osobowych oraz ogromnych spadków cen paliwa.

 

Polski przewoźnik dokonał drastycznej redukcji zatrudnienia oraz, według posiadanych przez nas informacji, uzyskał znaczne oszczędności dzięki zmianie form zatrudnienia części personelu (samo-zatrudnienie pilotów). Szczególnie to ostatnie rozwiązanie wydaje się być mocno kontrowersyjne.

 

Jednak duże rezerwy kosztowe dotyczące zatrudnionego personelu zostały już chyba wyczerpane, a jeżeli chodzi o koszty paliwa to w średniookresowym horyzoncie czasowym trzeba się liczyć raczej z ich znaczną podwyżką.

 

„Samotny” LOT nie będzie w stanie znacząco wzmocnić swojej pozycji rynkowej tak, aby przełożyło się to na poprawę wyników finansowych.

 

A kluczowy element – sytuacja konkurencyjna może tylko ulegać stałemu pogorszeniu.

 

„Były partner” grupa Lufthansy wzmocni nacisk na LOT, gdyż coraz bardziej realne staje się to, iż wejdzie on do konkurencyjnej globalnej grupy, a dodatkowo przewoźnik zapowiada rozwój siatki połączeń azjatyckich, które będą konkurować w regionie z połączeniami grupy LH.

 

Dwaj tani dominatorzy na polskim rynku: Ryanair i Wizz Air wciąż są w fazie ogromnej ekspansji rynkowej. Szczególnie ostra rywalizacja dotyczy aglomeracji warszawskiej. Bardzo niebezpieczna dla LOT-u jest nowa strategia Ryanaira, przewidująca operacje z wielu głównych lotnisk europejskich (AMS, BRU, CPH, FCO, BCN itd.). Oznacza to wchodzenie na rynek przewozów ruchu wyżej płatnego, czyli tego, który decyduje o wynikach LOT-u. Dodatkowo w dłuższym nieco horyzoncie czasowym trzeba się poważnie liczyć z tym, że FR uruchomi bazę na lotnisku Chopina, czyniąc swój produkt bardziej konkurencyjnym, zarówno na trasach międzynarodowych, jak i krajowych.

 

W 2-3 letnim horyzoncie czasowym polski przewoźnik musi też poważnie liczyć się zagrożeniem konkurencyjnym na trasach interkontynentalnych ze strony Norwegian. W przyszłym tygodniu opublikujemy oddzielny artykuł na ten temat.

 

Oczywiście, aby wygłaszać bardzo zdecydowane opinie w sprawie optymalnej ścieżki prywatyzacyjnej dla LOT-u konieczna jest dobra i „głęboka” znajomość wyników finansowych spółki. „Biznesowa” a nie „PR-owska”.

 

Jednak nawet „zewnętrzna” znajomość wyników LOT-u oraz niezłe rozumienie ogólnej sytuacji rynkowej w Polsce i regionie upoważnia nas do stwierdzenia, że konieczne wręcz jest przeanalizowanie innego wariantu – próba „dość szybkiej” prywatyzacji spółki, bez czekania na zdecydowaną poprawę jej sytuacji i wyników, bo to może nigdy nie nastąpić. A jedynym bardzo realnym sposobem istotnego rynkowego wzmocnienia LOT-u, a więc i dalszej poprawy wyników finansowych, jest jego wejście do jednej z europejskich globalnych grup.

 

Rozważając te kwestie warto też uwzględnić, że jak pokazują doświadczenia z prywatyzacji innych linii lotniczych (Austrian, Alitalia) to, czego inwestorzy branżowi obawiają się obecnie najbardziej, to przejęcie niezrestrukturyzowanej linii. A „najboleśniejszą” fazę restrukturyzacji LOT ma już za sobą.

 

Dość niedawno wiele mediów głównego nurtu zachwycało się możliwościami, jakie pojawiły się w prywatyzacji LOT-u. Spółką, jak się okazuje, zainteresowane jest m.in. IAG. Wspaniale.

 

A niewiele miesięcy wcześniej wiele z tych mediów wspierało prezesa Mikosza w ostrym krytykowaniu MSP za niepodpisanie z Indigo Partners listu intencyjnego dotyczącego „ekspresowej” sprzedaży LOT-u.

 

To co tak naprawdę jest więc dobre dla LOT-u?

 

Wydawałoby się, że w sprawach tak fundamentalnych eksperci powinni mieć dość dobrze wyrobione zdanie. Co powoduje zmienność ich opinii?

 

Próba odpowiedzi na to pytanie to temat na oddzielne opowiadanie. Tu możemy tylko stwierdzić, że gdyby spółki publiczne były zobligowane do rzetelnego informowania o swoich wynikach to wygłaszanie w mediach ekstrawaganckich intelektualnie poglądów byłoby nieco trudniejsze.

 

A niestety opinie medialne mają bardzo znaczny wpływ na realne procesy decyzyjne.    

Do zamieszania w tej sprawie przyczyniło się też samo MSP. Wzorem innych reprezentantów właścicieli państwowych linii lotniczych powinno było już dawno ogłosić, jakie są najważniejsze, strategiczne cele prywatyzacji LOT-u. Nie pozyskanie dodatkowego kapitału dla spółki, ale zapewnienie jej stabilizacji rynkowej i szans na rozwój w wyjątkowo trudnym, z punktu widzenia sytuacji konkurencyjnej, otoczeniu. Wtedy byłoby chyba oczywiste, że jedynie inwestor branżowy i to bardzo „silny biznesowo” spełnia te warunki.

 

A dodatkowo MSP bardzo wiele miesięcy temu oddało „inicjatywę prywatyzacyjną” podmiotowi sprzedawanemu, czyli LOT-owi i wróciło do gry „za pięć dwunasta”.    

 

 

Marek Serafin  

PRTL.pl

 

Zdjęcie: Piotr Zowczak, www.epwa.pl 

 

 

 

 

Tagi:

Inwestycje | Komisja Europejska | Konkurencja | Koszty | LOT | Praca | Prawo | Prywatyzacja | Samolot


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony