INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz tygodnia 27.05-02.06.2016

Marek Serafin, 2016-06-03
     

Prezydent Aer Lingusa o strategii swojej linii

W tym roku Doroczne Walne Zgromadzenie IATA (IATA AGM) jest organizowane w Dublinie, a jego gospodarzem będzie Aer Lingus. Irlandzką linię spotkał ten zaszczyt, między innymi, dlatego, aby mogła dodatkowo uczcić jubileusz 80 lat swojego istnienia.

 

Przy tej okazji ATW (Air Transport World) przeprowadził wywiad z nowym (od marca 2015) prezydentem linii – Stephenem Kavanaghem.

 

Rozmawiano o najważniejszych tematach tegorocznego AGM-u.

 

Szef EI uważa, że priorytetowo potraktowane będą kwestie infrastruktury lotniczej w Europie. Przede wszystkim, projekt Jednolitego Europejskiego Nieba (Single European Sky – SES). Istotna będzie też sprawa regulacji prawnych, które w wielu przypadkach są zbyt szczegółowe i zbyt restryktywne.

 

Jednak najciekawsze tematy wywiadu to członkowstwo Aer Lingusa w grupie IAG oraz strategia przewoźnika.

 

Pan Kavanagh podkreśla, że obecnie grupa ma trzy węzły przesiadkowe (hub-y) – Londyn/LHR, Madryt oraz Dublin i każdy z nich ma swoją rolę we wspólnym systemie przewozowym.

 

Zdaniem interlokutora współpraca nie wyklucza wewnętrznej konkurencji, która jest odczuwalna i Aer Lingus jest zadowolony i dumny, z tego, że od pierwszego roku członkostwa jego kontrybucja finansowa do budżetu całej grupy jest pozytywna. Przewoźnik stawia sobie za cel uzyskanie najwyższej rentowności w całej Grupie.

 

Ze zrozumiałych względów S. Kavanagh nie omawia form bardzo ścisłej współpracy handlowej rozpoczynającej się już, niewątpliwie, na etapie panowania strategicznego, gdyż zdaje sobie sprawę, że, szczególnie w odniesieniu do rynku Wielka Brytania/Irlandia – USA pozycja IAG jest ekstremalnie silna. Wie, że wciąż istnieje obawa stawiania jej zarzutów o tendencje monopolistyczne.

 

Mówiąc o strategii biznesowej jedynie krótko wspomina o połączeniach średniego zasięgu, na których EI ma najtrudniejszą sytuację konkurencyjną (ze względu na obecną pozycję i bardzo dynamiczny rozwój Ryanaira), ale koncentruje się na rynku Północno-Atlantyckim. To on stanowi „kręgosłup” siatki przewozowej przewoźnika.

 

Stwierdza, że laicy, patrząc na mapę obawiają się, że położenie geograficzne Irlandii – na krańcach Europy, stanowi dla linii poważne wyzwanie i problem. To dlatego, rząd irlandzki miał wręcz „obsesję” na punkcie odpowiedniej liczby połączeń EI z/do LHR, po to, aby optymalizować połączenia lotnicze Irlandii ze światem.

 

Ale na najważniejszym rynku – połączeniach z/do Ameryki Północnej, a, przede wszystkim, USA położenie geograficzne Dublina jest ogromnym atutem linii. Oznacza bardzo ograniczoną konkurencję w przewozach pomiędzy Irlandią i USA oraz ogromne możliwości pozyskiwania ruchu tranzytowego z/do Wielkiej Brytanii oraz całego kontynentu europejskiego. Tu, w ogromnym stopniu, na korzyść przewoźnika działa brak realnych możliwości znacznego rozwoju połączeń atlantyckich z/do LHR.

 

Pan Kavanagh ze wspomnianych względów, nie wspomina o tym, ale zarówno na etapie planowania, prowadzenia wspólnej polityki cenowej, po współpracę w obszarze marketingu i sprzedaży, siła całej grupy wspiera EI w dalszym rozwoju systemu połączeń z/do USA.

 

Tej kwestii poświęcone jest w wywiadzie najwięcej miejsca.

 

Od roku 2010 Aer Lingus zwiększał oferowanie na trasach atlantyckich o 12% rocznie. W roku 2016, już, jako członek Grupy IAG, przewoźnik rozwija się jeszcze szybciej.

 

Uruchamia aż trzy nowe połączenia. Rozpoczął już operacje do Los Angeles, a w trzecim kwartale roku, uruchomi rejsy do Nowego Jorku/EWR oraz do Hartford w Connecticut. Oznaczać to będzie, że lista miast, do których linia operuje w USA wydłuży się do 10!!! A należy jeszcze pamiętać, że dzięki współpracy z American Airlines (umowa Joint Venture) Grupa IAG ma optymalne oferty tranzytowe do miast w USA, do których bezpośrednio nie lata.

 

Przewoźnik też konsekwentnie zwiększa liczbę rejsów do obsługiwanych już destynacji amerykańskich. Do Chicago, Nowy Jork/JFK i Boston operuje dwa razy dziennie. Oznacza to dobrą ofertę tranzytową nie tylko w USA, ale również z/do Europy, również na trasach, na których ze względu na ograniczony potencjał ruchu, liczba częstotliwości jest niewielka.

 

Położenie geograficzne Dublina daje EI jeszcze jeden atut. Przewoźnik poważnie rozważa wprowadzenie do floty i wykorzystywanie na połączeniach do punktów na Wschodnim Wybrzeżu USA nowego produktu Airbus-a - A321LR. Samolot ten ma zasięg aż 4000 mil, a ponieważ jest wąskokadłubowy to jego koszty jednostkowe, na fotel są znacznie niższe, niż samolotów szerokokadłubowych. A321LR, ze względu na swoją, relatywnie małą, liczbę foteli, dałby przewoźnikowi dodatkową, znaczną elastyczność handlowo-operacyjną – możliwość uruchamiania połączeń do punktów o mniejszym potencjale ruchu, utrzymywanie liczby rejsów w najniższych sezonach przewozowych itd.

 

Pan Kavanagh nie wspomina o tym, ale w dłuższym horyzoncie czasowym, członkostwo w IAG da jego linii jeszcze jedną dużą korzyść. To dodatkowe możliwości radzenia sobie z ogromną sezonowością ruchu atlantyckiego. Na przykład „dzielenie się” samolotami z Iberią, dla której wysoki sezon na rynku południowo-atlantyckim, to nasza zima.

 

Ostatnia kwestia poruszana w wywiadzie to plany taniej linii Norwegian uruchomienia połączeń transatlantyckich z/do Irlandii. Przewoźnikowi brakuje tu tylko niezbędnych zgód „administracyjnych” – po stronie amerykańskiej.

 

Szef EI odpowiada zgodnie z podręcznikiem PR – nie obawiamy się konkurencji, bo mamy świetny produkt i atrakcyjne ceny. Ale oczywiście i tu członkostwo w IAG i bardzo bliska współpraca z AA jest ogromnym atutem linii. Norwegian będzie mógł starać się odebrać Aer Lingusowi jedynie niewielką część ruchu bezpośredniego i to tego najtańszego. Konkurencja będzie „punktowa” – na przykład Dublin-Nowy Jork. Kropka.

 

Krótki komentarz PRTL.pl   

Nawet z tego krótkiego wywiadu możemy się zorientować, że szefostwo Aer Lingusa świetnie zdaje sobie sprawę z pozycji rynkowej swojej linii, możliwości jej szybkiego i rentownego rozwoju oraz najważniejszych czynników determinujących jej sukces biznesowy. Irlandzka linia to książkowy przykład „wyciśnięcia” maksymalnych korzyści z europejskiego trendu konsolidacyjnego. To, co stanowiło zagrożenie dla przewoźnika (konkurencja gigantów – IAG i Ryanaira) staje się jego atutem. I to, być może, nie tylko w odniesieniu do IAG. Jest dość prawdopodobne, że EI dogada się z FR, w sprawie super taniego dowozu do Dublina europejskiego ruchu tranzytowego.

 

Czy ktoś w Polsce, myślimy o decydentach, wyciąga z lekcji, takich, jak ta, konieczne wnioski?

 

Wizz Air i Ryanair w Szymanach

Najpierw W6 ogłosił, że już od 18 czerwca 2016 rozpocznie, trzy razy w tygodniu, operacje z Szyman do Londynu/LTN. Niedawno jego wielki konkurent – FR- zapowiedział też trzy operacje tygodniowo, od sezonu Zima 2016/17, czyli od końca października.

 

Kolejność wydarzeń nie jest raczej przypadkowa.

 

Wizz Air uruchamiając połączenie z Szyman, rozpocznie pośrednią konkurencję z operacjami Ryanaira z Modlina, gdyż to ten port obsługiwał, przede wszystkim, tani ruch z Polski Północno-Wschodniej.

 

W tej sytuacji Ryanair nie mógł już czekać i idzie w ślady swojego rywala. Rejsy rozpoczną się dopiero po sezonie letnim, gdyż najwyraźniej przewoźnik ma możliwości „lepszego” wykorzystania samolotu w szczycie sezonu.

 

Czy operacje obu ultra tanich linii to już oczekiwany przełom i szanse na sukces biznesowy portu i turystyczny regionu, rosną niepomiernie?

 

Chyba jednak jeszcze jest za wcześnie, aby tak stwierdzić.

 

Połączenia z/do Londynu obsługiwać będą, przede wszystkim, ruch etniczno-rodzinny. Z punktu widzenia interesów regionu „wartość dodana”, którą zapewnić mógłby ruch turystyczny będzie niewielka.

 

Te 6 połączeń tygodniowo to, w skali roku, niecałe 100 tys. pasażerów. Ale równocześnie obie linie zapewniły sobie, ze strony władz lokalnych, specjalne fundusze, które i tak ich niewielkie ryzyko handlowe ograniczą prawie do zera.

 

Prawdziwy przełom nastąpi wtedy, gdy uruchomione zostaną z/do Szyman tanie połączenia nastawione, w znacznie większym stopniu, na turystyczny ruch przyjazdowy. Oczywiście z czasem i na rejsach londyńskich liczba „prawdziwych” turystów też powinna rosnąć, ale tak naprawdę te pierwsze operacje FR i W6 to „test” handlowy dla linii i operacyjny dla portu. Jego jednoznacznie pozytywne wyniki powinny zachęcić obie linie do „prawdziwego” inwestowania w rynek Polski Północno-Wschodniej.   

 

I na koniec, pisząc o FR, warto wspomnieć, że przewoźnik ogłosił szybsze przeniesienie rejsów krajów z WMI do WAW. Nastąpi to 4-ego października, czyli o trzy tygodnie wcześniej niż oryginalnie planowano. Pośpiech linii jest zrozumiały. Z WAW może liczyć na zdecydowanie lepsze wyniki.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

Zdjęcie: Marek Kowalczyk, www.epwa.pl 

 

 

 

 

Tagi:

Aer Lingus | IAG | Komunikacja | Konkurencja | Lotnisko Szymany | Oferowanie | Pasażer | Połączenia | Praca | Przewozy | Ryanair | Strategia | Wizz Air


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony