INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Publikacje


Mozaika wydarzeń - pierwsza połowa czerwca 2017. Część druga

Marek Serafin, 2017-06-21
     

Zaskakujące oferty dotyczące przejęcia Alitalii

Wiadomo, że, na propozycję przejęcia Alitalii zgłosiło się ponad trzydziestu oferentów. Rząd włoski prosił o nieupublicznianie informacji związanych z tym procesem, ale i tak wiemy, że w różnej formie uczestniczą w nim dwaj tani giganci – Ryanair i easyJet.

 

Pierwszy potwierdził to FR. Okazało się, że, tak naprawdę, to nie jest normalna oferta przejęcia, ale potwierdzenie, że Ryanair jest gotów współpracować handlową z „nową Alitalią” oferując wspólnie połączenia tranzytowe przez hub na FCO. Drugim upublicznionym elementem tej „nie-oferty” jest deklaracja, że jeżeli mniejsze lub większe problemy AZ spowodują pustkę na rynku to Ryanair jest gotów ją wypełnić, również na trasach krajowych wewnątrz Włoch.

 

Można się zastanawiać jaki był cel tego dziwnego nieco działania FR. PR na pewno. Być może chodziło też, o dodatkową „reklamę” dla oferty przewoźnika dotyczącej sprzedaży połączeń tranzytowych. Jak wiadomo nie widać tu znaczących postępów, a jedyny związek „skonsumowany” – z Air Europe, ma dość marginalne znaczenie.

 

Znacznie bardziej skomplikowany jest przypadek oferty U2. Nie wiemy, na czym ona polega, ale prawie na pewno to „normalna oferta”.

 

Zainteresowanie U2 jest zrozumiałe z dwóch powodów. Rynek włoski jest jednym z najważniejszych zagranicznych rynków włoskiej linii. Potwierdziła to pani prezes Carollyn McCall. I problemy AZ oznaczają dla największych graczy nowe możliwości. Ale powodem jest też na pewno BREXIT. Ewentualne przejęcie AZ oznacza, że U2 będzie miało linię, która ma status przewoźnika unijnego ze wszystkimi z tym związanymi przywilejami.

 

Znacznie bardziej skomplikowane są wątpliwości. Nie wiemy, jaka jest wizja nowej Alitalii według propozycji U2, wiec możemy tylko je wymienić.

 

Dla strony włoskiej ogromne znaczenie mają niewątpliwie połączenia dalekiego zasięgu AZ. Ale czy typowa tania linia chce się odważyć na wejście na ten zupełnie nowy dla siebie rynek? Być może tak, ale ograniczając swoją odpowiedzialność za ewentualną porażkę rynkowo-finansową. 

 

A jaki miałby być model biznesowy nowej AZ? Chyba jednak podstawowe elementy modelu sieciowego musiałyby być zachowane. W innym przypadku oferta U2 przestaje być dla rządu włoskiego interesująca.

 

Musimy pozostać przy pytaniach. Odpowiedzi zaczną pojawiać się za kilka miesięcy. Epopeja „śmierć i odrodzenie Alitalii” trwa. I chyba nikt nie odważy się próbować przewidywać jaki, i czy w ogóle będzie miała koniec.

 

I na koniec dwie uwagi bardziej ogólne – jedna „prawie śmiertelnie poważna”, a druga mocno żartobliwa.

 

Zdaniem niżej podpisanego oferta dająca szanse AZ na stabilną finansowo i rynkowo przyszłość oraz rozwój FCO, jako drugorzędnego, ale jednak, hub-u europejskiego, może pochodzić tylko od Grupy AF/KL. Od bardzo wielu lat potwierdzała ona swoje zainteresowanie rynkiem włoskim i przejęciem Alitalii. Była bardzo poważnym udziałowcem mniejszościowym w „starej Alitalii”. Jednak nie przejęła jej, najprawdopodobniej, ze względu na jej „niereformowalność” – niezdolność do koniecznej restrukturyzacji kosztowej. Ostatnie wydarzenia – odrzucenie przez załogę pakietu naprawczego, potwierdziły tę ocenę. Czy szok związany z praktycznym bankructwem kolejnej wersji AZ może to zmienić i Grupa AF/KL uzna, że warto spróbować?. Dowiemy się niebawem. Jest to chyba wątpliwe, szczególnie w sytuacji, gdy sam AF wciąż nie wpłynął na spokojne wody.

 

I anegdota (prawdziwa) z długiej i szalenie pokręconej historii biznesowej Alitalii. W roku 2000 była już gotowa umowa o połączeniu się KLM-u i Alitalii. Nawet nie pięć przed dwunastą, ale wręcz sekundy przed wybiciem tej godziny KLM wycofał się z projektu. A wszystko było już gotowe. Łącznie z gadżetami reklamowymi. I, aby nie wysyłać fałszywego komunikatu na rynek, biura zagraniczne, przez chwilę wspólne, AZ i KL dostały za zadanie tłuczenie kubków reklamowych. Pewnie nigdy nie dowiemy się, co zdecydowało o tak drastycznej zmianie strategii zarządu KLM-u, ale niewątpliwie była to decyzja słuszna. Z tym kamieniem u szyi nawet tak wspaniale zarządzana linia, jak KLM mogłaby sobie nie poradzić .

  

Air Berlin prosi o pomoc publiczną

Air Berlin zwróci się do rządu federalnego oraz do rządu Nadrenii-Westfalii o gwarancje dotyczące jego zadłużenia. Na razie poprosił o stosowne formularze. Będzie musiał przedstawić wiarygodny program naprawczy. Oczywiście trudno przewidzieć dalszy rozwój wypadków, ale bardzo daleko posunięty sceptycyzm jest na pewno uzasadniony. W roku 2016 strata netto linii wyniosła prawie 800mln EUR i była o 75% wyższa niż w roku 2015. W pierwszym kwartale 2017 strata wyniosła 293mln – wzrost o 61%.

 

Pomoc rządowa to dla AB ostatnia deska ratunku, gdyż wieloletni „sponsor” linii – Etihad ma już dość.

 

Naszym zdaniem, z punktu widzenia rynkowego, a przede wszystkim konkurencyjnego, na rynku niemieckim nie ma już miejsca dla hybrydowej linii, plasującej się pomiędzy liniami sieciowymi (Grupa LH) i tanimi (easyJet i Ryanair). Lufthansa szybko rozwija ofertę swojej taniej linii – Eurowings i to zarówno na średnim, jak i na dalekim dystansie. easyJet inwestuje w rynek niemiecki, głównie region berliński. Jednak największą, niekorzystną dla AB zmianę oznacza nowa strategia Ryanaira, który uznał rynek naszego zachodniego sąsiada za jeden z priorytetowych, ze szczególnym naciskiem na aglomerację berlińską. Jak w takiej sytuacji Air Berlin może radykalnie poprawić wyniki?

 

Jest wiele podobieństw w historii AB i AZ, choćby ten sam, przez chwilę, sponsor. I bardzo długa, wręcz niekończąca się agonia. Ale jest jedna fundamentalna różnica. Gdyby Alitalia zniknęła z rynku to dumne Włochy zostaną bez narodowego, sieciowego przewoźnika. Lotnisko Fiumicino stanie się portem, głównie, dla tanich linii. I po raz kolejny rząd włoski znajdzie sposób na reanimację pacjenta w stanie śmierci klinicznej. W Niemczech taki dramat nie będzie miał miejsca.

 

 

Czytaj także:

Mozaika wydarzeń - pierwsza połowa czerwca 2017

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

 

Tagi:

Air Berlin | Alitalia | Finanse | Konkurencja | pomoc publiczna | Praca | Prawo | Rozwój | Strategia


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony