INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Publikacje


„Austriackie” rozwiązanie dla LOT-u?

Marek Serafin, 2013-01-24
     

Informacja podana w mediach, że już w tym tygodniu rząd podejmie kierunkowe decyzje dotyczące przyszłości LOT-u i że będą one dotyczyć, między innymi, przeniesienia działalności operacyjnej Spółki do Eurolotu, okazały się co najmniej przedwczesne.

 

W dyskusji o możliwych, modelowych rozwiązaniach, które wobec LOT-u mogłyby być zastosowane, bardzo często cytowany jest przykład Austrian.

 

Zarząd tej linii, szukając najbardziej skutecznych metod obniżenia kosztów, zdecydował o przeniesieniu działalności operacyjnej do swojej spółki zależnej - linii Tyrolean.

 

Umożliwiło to obniżenie kosztów osobowych, głównie dotyczących personelu latającego. Przy tej okazji Austrian, renegocjował szereg umów z dostawcami usług i portami lotniczymi. Radykalne obniżenie kosztów operacyjnych było warunkiem, jakie przewoźnikowi postawił właściciel (Lufthansa), przy kolejnym dokapitalizowaniu linii kwotą 140 mln EUR.

 

Czy podobny „manewr” mógłby zastosować właściciel wobec PLL LOT - przenosząc działalność operacyjną do drugiej państwowej linii lotniczej - Eurolotu i czy rozwiązałoby to podstawowe problemy naszego narodowego przewoźnika?

 

Na wstępie warto zaznaczyć, że autorzy „austriackiej sugestii” nie rozstrzygają wyraźnie fundamentalnej kwestii - czy przejęcie działalności operacyjnej LOT-u przez Eurolot wiązałoby się z upadłością LOT-u?

 

Takiego rozwiązania nie zastosował zarząd Austrian i właściciel linii - Lufthansa. Jednak w innym cytowanym w mediach przypadku - linii Swiss, która za pośrednictwem linii Crossair jest „biznesowym” następcom Swissairu, upadłość taka miała miejsce. Zbankrutowała również Alitalia, a jej działalność, w znacznym stopniu, (oraz nazwę) przejęła „nowa Alitalia”.

 

Przejęcie działalności LOT-u i jego „śladowych” już tylko aktywów przez Eurolot, bez formalnej upadłości LOT-u, oznaczałoby przejęcie również zobowiązań spółki. Dałoby jednak szansę na „siłowe” rozwiązanie kwestii dotyczących redukcji personelu oraz możliwość renegocjacji umów z kontrahentami- głównie dostawcami usług. Niemożliwe byłyby chyba jednak negocjacje z Unią Europejską w przypadku braku zgody na pomoc publiczną dla LOT-u a zobowiązanie do zwrotu tej pomocy przeszłoby na Eurolot. 

 

Jak widać wybór wariantu - czy austriacki, czy włoski - wymaga szczegółowej analizy i w znacznym stopniu uzależniony jest chyba od nieznanej jeszcze decyzji Komisji Europejskiej.

 

Jest jednak inna kwestia, pomijana zazwyczaj w analizach medialnych. To fundamentalna różnica w strategicznej sytuacji Austrian i Lot-u.

 

Austrian został sprywatyzowany i znalazł „bezpieczne miejsce” w Grupie Lufthansy. Zdecydowanie najważniejszym problemem linii była zbyt wysoka struktura kosztów, a w tym personelu latającego. Strategia rynkowa przewoźnika nie była kwestionowana przez właściciela a obecne wyniki finansowe potwierdzają, że Austrian wychodzi na prostą.

 

W przypadku LOT-u sytuacja jest zupełnie inna. Spółka nie została sprywatyzowana i wydaje się, że w 2-3 letnim horyzoncie czasowym są na to bardzo małe szanse. Myślimy tu o „sensownej” prywatyzacji, czyli „umieszczeniu” LOT-u w jednej z trzech wielkich grup europejskich. LOT nie może też kontynuować obecnej strategii rynkowej, gdyż doprowadziła ona do klęski finansowej. Nie pomoże tu samo cięcie kosztów. LOT musi radykalnie zmodyfikować swój model biznesowy. Jest to też konieczne dla radykalnego obniżenia kosztów operacyjnych. Sam manewr organizacyjno-właścicielski nie wystarczy.

 

Jeżeli próbujemy wyciągać konkretne wnioski z przykładów historycznych to na pewno warto zadać sobie pytanie, dlaczego Swiss, po dramatycznym bankructwie Swissairu, jest obecnie jedną z najlepszych linii europejskich. Podobnie Austrian ma duże szanse na wyjście z olbrzymich problemów finansowych, mimo iż jego prywatyzacja, w odróżnieniu od linii szwajcarskiej, nastąpiła zdecydowanie zbyt późno. Tymczasem Alitalia ma ciągle ogromne kłopoty finansowe. Ponosi gigantyczne straty.

 

Przecież rynek włoski jest znacznie większy od szwajcarskiego czy też austriackiego. Partnerzy aliansowi i mniejszościowi współwłaściciele Alitalii - grupa AF/KLM starają się jak mogą wspierać linię handlowo. Zaprosili ją do wielkiego północnoatlantyckiego Joint Venture z Grupą Delty.

 

W odróżnieniu od Zurychu i Wiednia, Rzym jako hub, jest dość znacznie oddalony od konkurujących z nim portów.

 

A wyniki są, jakie są - strata operacyjna - po 9-ciu miesiącach - na poziomie 119 mln EUR i strata netto - 173 mln EUR. Niewątpliwie na koniec roku wynik będzie jeszcze znacznie gorszy.

 

Naszym zdaniem najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie tej sytuacji to jakość kadr zarządzających.

 

W państwowej Alitalii politycy mieli ogromny wpływ na politykę kadrową. Wiedza i doświadczenie biznesowe miały drugorzędne znaczenie.

 

Tymczasem, szczególnie szwajcarscy menadżerowie, należeli do najlepszych na świecie. Również w Austrian znaczną część kadry wyższego i średniego szczebla cechował, co najmniej wystarczający poziom profesjonalizmu i doświadczenia w biznesie lotniczym.

 

Wśród proponowanych dla LOT-u rozwiązań modelowych pojawia się też propozycja reorganizacji przez upadłość.

 

Jednak, naszym zdaniem, i w tym przypadku konieczne będzie wyłożenie znacznych funduszy publicznych na dokapitalizowanie tej nowej linii lotniczej. Szanse na znalezienie dla niej inwestora prywatnego (branżowego lub finansowego) są chyba zerowe.

 

Dyskusja o przyszłości LOT-u przebiega zazwyczaj pod hasłem „ratować czy pozwolić mu upaść?”.

 

Niestety nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi.

 

Nawet w przypadku pełnego bankructwa LOT-u poniesiemy, jako podatnicy, stratę, bo LOT otrzymał już doraźną pomoc w kwocie 400 mln złotych, że nie wspomnimy o miliardowych aktywach „przejedzonych” w ostatnich czterech latach.

 

Wśród analizowanych scenariuszy na pewno wiele zalet ma wariant szwajcarski lub austriacki.

 

Oznaczałby, miedzy innymi, rozwiązanie problemów związanych z istnieniem dwóch słabych rynkowo i finansowo państwowych linii lotniczych, umożliwiłby znaczne obniżenie struktury kosztów.

 

Niestety nie gwarantowałoby to powodzenia rynkowego i finansowego.

 

„Nowy LOT” potrzebuje też nowej strategii rynkowej i zmienionego modelu biznesowego. W budowie „Nowego LOT-u” ogromną, wręcz kluczową rolę, musiałaby odegrać kadra zarządzająca.

 

Trudno tu być optymistą. Po latach rewolucji kadrowych sytuacja w Locie znacznie bardziej przypomina włoską niż szwajcarską lub austriacką.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

Zdjęcie: Piotr Zowczak, www.epwa.pl

 

 

 

 

 

Tagi:

Austrian | EuroLOT | Finanse | Komunikacja | LOT prywatyzacja | Praca | Prawo | Tyrolean | Umowa


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:
2013-01-27 - walkro
Wydaje się, że niektóre scenariusze zostały już wykluczone poprzez danie LOT pomocy publicznej, zanim uzyskano akceptację KE. Podobnie, ograniczone zostały inne możliwe pola działania ze ze względu na gigantyczną skalę zadłużenia LOT oraz coraz gorszą sytuację ekonomiczną EuroLot. Te czynniki wyłączają praktycznie wejście inwestora zewnętrznego, szczególnie spoza WE. Za te długi można założyć całkiem sporą linię lotniczą, wolną od długów i wpływu polityków i związków zawodowych. Wcześniej LOT musi być zdrową firmą, a do tego nie dopuszcza jego właściciel (MSP), który co dzień wprowadza tam katastrofalne zamieszanie. Zgadzam się z tezą, że "trudno tu być optymistą". Szczególnie, jak te gry i zabawy harcerzyków z MSP odbywają się na koszt zupełnie kogoś innego. Chyba jedynymi zainteresowanymi urzymaniem LOT za wszelką cenę są teraz nasi politycy, bo skończą się im darmowe bilety i inne frukty, jakie dostawali od LOT. I za czyje pieniądze te biedaki będą latać?


REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony