INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Publikacje


Prywatyzacja LOT-u - czy to kolejne opóźnienie?

2011-06-01
     

W trakcie niedawnej sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Minister Skarbu Aleksander Grad przekazał kolejne „nowe” informacje dotyczące scenariusza prywatyzacyjnego LOT-u. Stwierdził, że prywatyzacja powinna być przygotowana i przeprowadzona w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Powinno poprzedzić ją podwyższenie kapitału Spółki umożliwiające dalszą jej restrukturyzację.

 

Czy informacja ta oznacza kolejne opóźnienie uruchomienia procesu prywatyzacyjnego?

Jeszcze niedawno przedstawiciele Ministerstwa Skarbu mówili, że jest to już tylko kwestia tygodni. Tak naprawdę prywatyzacja LOT-u zapowiadana jest od co najmniej dwóch lat, ale wszystko co się w tej sprawie działo miało wyłącznie charakter faktów medialnych.

 

Wybrano, co prawda doradcę prywatyzacyjnego – bank Morgan Stanley, ale stało
się to prawie dwa lata temu i było tylko elementem przygotowań do uruchomienia procesu.

 

Jakie mogą być powody tej sytuacji?

Jak w każdej bardzo złożonej kwestii jest ich pewnie kilka.

 

Niektórzy obserwatorzy mówią, że ze względu na „delikatność polityczną” procesu Ministerstwo Skarbu nie chce, aby prywatyzacja LOT-u stała się elementem kampanii wyborczej. Ale gdyby proces ten uruchomiono nawet 2-3 miesiące temu to i tak
jego finalizacja nastąpiłaby pod sam koniec bieżącego roku lub na początku 2012.

Chyba więc nie o kampanię wyborczą tu chodzi. 

 

Chcielibyśmy wspomnieć o sprawie, która nie jest raczej dyskutowana w mediach.

 

Myślimy o sytuacji wewnętrznej Spółki. W ciągu ostatnich trzech lat LOT miał trzy
różne zarządy. Po każdej zmianie coraz większą część kadry kierowniczej stanowili menadżerowie spoza branży lotniczej. Potrzebowali oni czasu na zapoznanie
się ze Spółką i w sumie dość znaczną specyfiką branży. Dodatkowo z enuncjacji prasowych oraz działań poprzedniego prezesa LOT-u – Sebastiana Mikosza można
było wywnioskować, ze prywatyzacja LOT-u nie stanowiła priorytetu nowego zarządu
i że pracuje on nad strategią, która zapewni Spółce bezpieczeństwo strategiczne
i szanse na szybki rozwój bez wsparcia inwestora branżowego.

 

Z punktu widzenia PR był to niewątpliwy sukces, ale można już chyba stwierdzić,
że miał on wyłącznie medialny charakter. Potwierdzają to choćby słabe wyniki finansowe LOT-u w roku ubiegłym, podczas gdy znaczna część europejskiej branży lotniczej przeżywała okres prosperity.

 

Jest jeszcze jeden ważny powód, aby zwracać uwagę na sytuację wewnętrzną LOT-u.

 

Mówiąc najkrócej prywatyzacja Spółki nie będzie źródłem dodatkowych dochodów
dla Skarbu Państwa chociażby ze względu na olbrzymie jej zadłużenie i wciąż złe wyniki finansowe. Powinna ona natomiast zapewnić LOT-owi możliwość znalezienia
się w globalnym systemie przewozowym i dać mu realne szanse na rozwój.

 

Dla potencjalnego inwestora branżowego ewentualne kupno LOT-u ma służyć istotnemu umocnieniu jego pozycji strategicznej na rynku polskim. Właściciel LOT-u
i sama Spółka powinni chcieć znacznie więcej. Powinni żądać gwarancji, że LOT będzie miał szanse rozwoju, jako istotny gracz w całym rejonie Europy Środkowo-Wschodniej a Warszawa będzie rozwijać się jako hub regionalny. Ewentualny inwestor musi zostać przekonany, że taki scenariusz ma dla niego sens biznesowy. Do tego potrzebny
jest prawdziwy profesjonalizm. Tymczasem LOT nie ma nawet wiceprezesa ds. handlowych. Przez kilka kadencji tę funkcję sprawowali specjaliści od ubezpieczeń, handlu paliwami lub telekomunikacji. Teraz przynajmniej zrezygnowano z takich, nieznanych w europejskim biznesie lotniczych, koncepcji personalnych.  

 

A może prywatyzacja LOT-u nie jest sprawa pilną? Może jest tak, jak stwierdził
w Katowicach Minister Grad – branża lotnicza wychodzi dopiero z kryzysu
i jest większa szansa, że teraz poważni gracze zainteresują się polskim przewoźnikiem.

 

Jednak kryzys skończył się już ponad rok temu. Prawie dwa lata temu rząd austriacki skutecznie sprywatyzował Austrian - kiedyś głównego rywala LOT-u w regionie.

 

LOT ciągle traci pieniądze i konieczne jest udzielanie mu wsparcia finansowego,
aby utrzymać go przy życiu.

  

Oczywiście w czasie ostatnich lat wiele zmieniło się w strukturze własnościowej
i organizacyjnej Spółki i całej Grupy LOT. Skarb Państwa odkupił akcje od Syndyka Upadłościowego Swissairu. Skarb Państwa stał się też bezpośrednio większościowym udziałowcem EuroLOT-u. Państwowy fundusz inwestycyjny odkupił akcje LOT Catering.

 

Inwestora poszukuje wydzielona z LOT-u część Spółki zajmująca się obsługa techniczną samolotów (LOT AMS).

 

Niektóre z tych działań umożliwiły, poprzez transakcje kupna akcji, dofinansowanie LOT-u przez Skarb Państwa. Mogą też, w niektórych przypadkach, zwiększyć elastyczność decyzyjną przy prywatyzacji samego LOT-u. Mają jednak również dość zaskakujące skutki uboczne. Najwyraźniej LOT traci, przynajmniej częściowo, kontrolę biznesową nad EuroLOT-em. Spółka zaczyna rozwijać działalność wykraczającą poza jej dotychczasową rolę „feedera” LOT-u – tj. linii latającej na rzecz LOT-u i zasilającej hub w Warszawie. Na stronie internetowej EuroLOT-u opisana jest misja Spółki polegająca na rozwijaniu sieci połączeń pomiędzy głównymi portami regionalnymi w Polsce i portami europejskimi. Nie ma już mowy o lataniu „dla LOT-u”. A jeżeli LOT ma pozostać przewoźnikiem sieciowym to musi mieć taniego feedera, który operował
będzie na trasach krajowych (do Warszawy) i krótkich trasach międzynarodowych.

 

Naszym zdaniem jednak nie ta właścicielsko-organizacyjna restrukturyzacja LOT-u
będzie decydowała o sukcesie prywatyzacji Spółki. Najważniejsze będzie przekonanie inwestora, że LOT wzmocni jego pozycję strategiczną w regionie nie będąc równocześnie dla niego obciążeniem finansowym - dzięki zdolności do uzyskiwania pozytywnych wyników.  

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

Zdjęcie: Grzegorz Różycki, www.epwa.pl 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi:

Finanse | Inwestycje | LOT | LOT prywatyzacja | Prawo | Umowa


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony