Komentarz tygodnia 10.01-16.01.2014

2014-01-17
 Drukuj

Nowy cennik opłat lotniskowych portu w Poznaniu

Lotnisko poznańskie ogłosiło nowy cennik opłat lotniskowych obowiązujących od początku roku 2014. To, co w takim cenniku jest zawsze najbardziej interesujące to system zniżek od opłat za lądowania i opłat pasażerskich.

 

Niewątpliwie port w Poznaniu utrzymuje się w „głównym nurcie” innych polskich lotnisk. System zniżek jest tu rozbudowany i oparty na kilku zasadach. Zdecydowanie premiuje przewoźników zapewniających bardzo duży, z punktu widzenia portu, wolumen przewozów. Przewiduje znaczne zniżki dla linii lotniczych uruchamiających nowe połączenia, zwiększających ilość częstotliwości na obsługiwanych trasach, a nawet zwiększających wielkość wykorzystywanego samolotu. Cennik wprowadza też, dość nowatorsko, kategorię linii bazowej, dla POZ, wobec której obowiązują nieco łagodniejsze kryteria, przy przyznawaniu zniżek, w odniesieniu do wymaganej minimalnej wielkości przewozów i operacji. Chodzi tu o linie bazujące, choć jeden samolot, na Ławicy.

 

Oczywiście systemy zniżek oparte na przedstawionych zasadach mają „zdrowe” podstawy biznesowe. Port lotniczy stara się dzielić ryzyko finansowe z przewoźnikiem lotniczym, który „inwestuje” w jego siatkę połączeń. Zapewnia również specjalne zasady linii, która już zainwestowała w rozwój ruchu z lotniska i osiągnęła określony, znaczny wolumen przewozów. Dodatkowych kryterium jest tu też minimalna ilość połączeń danej linii.

 

Według aktualnych rozkładów i zgłoszonego oferowania ilości foteli tylko dwie tanie linie – FR i W6 będą miały szanse na uzyskanie zniżek wolumenowych. Lufthansa, najprawdopodobniej, spełni warunek ilości przewożonych pasażerów, ale ma, z punktu widzenia cennika, zbyt „ubogą” obecnie siatkę połączeń (tylko trzy trasy).

 

Obok niewątpliwych zalet takie systemy zniżek od opłat lotniskowych mają jednak swoje skutki uboczne.

 

Chodzi tu, przede wszystkim, o „petryfikowanie” układu konkurencyjnego w danym porcie. Nie dotyczy to linii sieciowych, gdyż ich zniżki wolumenowe nie będą raczej dotyczyć, ale tanich przewoźników. „Nowa” tania linia, która uruchamia połączenia do POZ, może skorzystać ze zniżki tylko wtedy, gdy jest to nowa trasa. Jednak i w tym przypadku tylko przez okres pierwszych sześciu miesięcy zniżka jest większa od tej, z której korzystają „dominatorzy”. W kolejnych okresach sześciomiesięcznych procenty zniżek sukcesywnie maleją.

 

Czy to, co napisaliśmy oznacza, że zastosowane zasady są zbyt korzystne dla największych, operujących na naszym rynku, tanich linii? Stwierdzenie takie byłoby oderwane nie tylko od naszych, ale i europejskich, realiów. Wizz Air, i przede wszystkim, Ryanair dysponują ogromnymi możliwościami wywierania nacisku na porty regionalne. Wiadomo, że uruchomienie bazy irlandzkiego przewoźnika wiąże się z określonymi „świadczeniami” na rzecz tej linii. Decydując się na zwiększanie oferowania do danego portu Ryanair żąda, z dość dużą dozą „racjonalności”, poprawy warunków kosztowych swoich operacji.  

 

Można więc stwierdzić, że nie da się w praktyce uniknąć określonego poziomu „faworyzowania” najważniejszych partnerów lotnisk polskich. To, do czego powinny one jednak dążyć to, częściowe choćby, pozostawianie „otwartej” furtki dla nowych graczy. Unikanie sytuacji, gdy „zabetonowanie” układu konkurencyjnego w porcie (dla tanich linii) jest praktycznie całkowite.

 

Bingo - nowym przewoźnikiem rozkładowym na rynku polskim?  

Przedstawiciele polskiej linii charterowej - Bingo Airways potwierdzają, że przygotowują uruchomienie połączeń rozkładowych. Nie podają żadnych szczegółów dotyczących daty rozpoczęcia operacji i siatki połączeń.

 

Na pewno realizacja planów przewoźnika będzie bardzo dużym wydarzeniem na naszym rynku lotniczym. Warto chyba sformułować kilka uwag ogólnych dotyczących sytuacji, gdy niezbyt duża linia charterowa- Bingo ma cztery A320 - wchodzi na rynek tanich przewozów rozkładowych.

 

Na pewno oznaczać to musi znaczne inwestycje związane z budową organizacji handlowej, a przede wszystkim systemów informatycznych „obsługujących” rejsy rozkładowe - system rezerwacyjny, system Revenue Management itd. Przewoźnik będzie musiał ponieść też dość znaczne koszty związane z budową marki. W przypadku Polski może, w znacznym stopniu, liczyć na praktycznie bezpłatną kampanię PR informującą rynek o nowej linii. W przypadku rynków obcych mechanizm ten nie zadziała.

 

Najciekawsza kwestia dotyczy jednak przyszłej siatki połączeń Bingo. Próba wejścia na rynki i trasy obsługiwane już przez najsilniejszych graczy rynkowych będą bardzo ryzykowną. I to z bardzo wielu powodów. Jak już opisaliśmy w poprzedniej części Komentarza, korzystają oni z bardzo korzystnych warunków finansowych w polskich portach. Dysponują ogromną siłą rynkową. I dla FR i dla W6 rynek polski ma strategiczne znaczenie. Wystarczy przestudiować „wojnę”, jaką Ryanair wydał Wizz Air-owi w Modlinie, aby zobaczyć jak agresywna jest walka o dominację w poszczególnych portach i regionach. FR dysponuje ogromną siłą finansowa, której może użyć, aby pozbyć się „niepotrzebnego” konkurenta. 

 

Jeżeli chodzi o trasy międzynarodowe to Bingo mógłby szukać nisz rynkowych niezagospodarowanych przez operujące obecnie tanie linie. Nie jest to jednak proste, gdyż od bardzo wielu miesięcy podobną strategie realizuje Wizz Air - „uciekając” przed agresją Ryanaira. Jeżeli nawet uda się Bingo takie nisze znaleźć, to jest bardzo prawdopodobne, że z „odkrycia” skorzysta jeden z dotychczasowych liderów.

 

Może więc Bingo planuje wejście na trasy krajowe - przede wszystkim z Warszawy, z portu Chopina?

 

Obecnie jest to niewątpliwa nisza rynkowa. Co prawda, do lata 2014, Ryanair uruchomi połączenia z Modlina do Gdańska i Wrocławia, ale będzie to zupełnie inny produkt. Potencjał ruchu z WAW do GDN i WRO jest ogromny. Przy kilku rejsach dziennie można też liczyć na znaczący ruch wysokopłatny. Interesująca powinna być trasa do SZZ. Szczególnie, choć nie tylko, w sezonie letnim.

 

Rozpoczynając operacje od tras krajowych Bingo nie musi ponosić znacznych kosztów promocyjnych, na obcych rynkach. Nie będzie też problemem dość mała flota przewoźnika. W przypadku operacji międzynarodowych, Bingo musiałby zainwestować znaczne środki w zdecydowane zwiększenie ilości samolotów, aby uzyskać odpowiednią skalę operacji. Przy trasach krajowych możliwy będzie rozwój stopniowy.

 

Przy takie są właśnie plany przewoźnika? Dowiemy się chyba już niedługo.

 

Informacje i rozkładzie lotów LOT-u w sezonie Zima 2014/15

LOT przekazał mediom o planowanych zmianach w rozkładzie lotów w Sezonie Zima 2014/15.

 

Informacja ta jest bardzo zaskakująca i to nie przez swoją zawartość merytoryczną, ale sam fakt ukazania się. Rozkładowe linie lotnicze praktycznie nigdy nie informują o swoich planach rozkładowych z tak dużym wyprzedzeniem. Powodów jest kilka. Na pewno nie chcą uprzedzać o zmianach swoich konkurentów. Wiedzą również, że dokładne zaplanowanie rozkładu z takim wyprzedzeniem jest praktycznie niemożliwe. Zmiany rynkowe mają miejsce cały czas. Jednym z kluczowych elementów, są zmiany w sytuacji konkurencyjnej. Nie da ich się przewidzieć z rocznym wyprzedzeniem.

 

W przypadku LOT-u jest jeszcze jeden, specyficzny czynnik niepewności, to niezakończone negocjacje z KE dotyczące warunków wyrażenia zgody na pomoc publiczną dla polskiej linii.

 

Nie jest też konieczne informowanie o takich zmianach potencjalnych klientów. Ilość biletów kupowanych 10-12 miesięcy przed odlotem jest zupełnie znikoma. 

 

Konkludując, wydaje się, że komentowanie planów LOT-u w doniesieniu do Sezonu Zima 2014/15 ma bardzo niewielki sens. Poczekajmy co najmniej sześć miesięcy.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

Zdjęcie: Andrzej Dulski, www.epwa.pl

 

 

 

 

 

Materiał wydrukowany z portalu PRTL.pl