Wizz Air w Warszawie

2017-07-11
 Drukuj

Od lipca 2017 Wizz Air skokowo zwiększył oferowanie w Warszawie, bazując tu już siódmy samolot. Wzrost liczby oferowanych foteli (267,5 tys.) wyniósł aż 21,6%(!!), podczas gdy w czerwcu 2017 (217,3 tys. foteli) wynosił „jedynie” 7,4%.

 

Dodatkowy samolot umożliwił uruchomieniu wielu nowych połączeń, zarówno sezonowych/wakacyjnych jak i całorocznych.Te pierwsze to: Alghero (Sardynia), Burgas (Bułgaria), Corfu (Grecja) i Lamezia Terme (Włochy), a całoroczne to: Bratysława (4 x w tyg.), Bukareszt (OTP x 4 w tyg.), Kijów (IEV x 3 w tyg.), Lyon (2 x w tyg.), Nicea (3 x w tyg.).

 

Oczywiście najciekawsze i najważniejszy aspekt tej zmian to rosnąca walka konkurencyjna z Ryanairem o całą szeroko rozumianą aglomerację warszawską i „okolice”.

 

Jeszcze w czerwcu 2017 przewaga FR w oferowaniu na trasach zagranicznych, po zwiększeniu oferty o 16,2%, wzrosła do 15,2%. W lipcu zmalała do 8,4%. Pod koniec sezonu Lato 2017 znowu wzrośnie do aż 19,7%, gdyż sezonowość oferowania Ryanaira jest zdecydowanie mniejsza niż Wizz Air-a. Irlandzki przewoźnik bardzo wierzy w swoja ogromną zdolność do kreowania dodatkowego popytu poprzez wyjątkowo agresywną politykę cenową. A utrzymujące się bardzo niskie ceny paliwa zdecydowanie mu sprzyjają. Pisząc o konkurowaniu o szerokorozumiany ruch turystyczny warto przypomnieć o „mocarstwowych” planach rozwijania przez Ryanaira gigantycznej platformy sprzedaży poza-lotniczych usług, takich jak hotele, wynajem samolotów itd. To zdecydowanie zwiększy przewagę konkurencyjną FR, gdyż klienci będą mieli praktycznie gwarancję, że w jednym miejscu kupią wszystko i to możliwie najtaniej. Ta sytuacja będzie dodatkowo „napędzała” ruch FR.  

 

Ktoś mógłby zwrócić uwagę, że żadna z nowych, całorocznych tras W6 nie jest obsługiwana przez FR, a z sezonowych jedynie Corfu. Jednak w otwartej Europie znaczna część popytu wakacyjnego i „rozrywkowego – turystycznego” jest elastyczna. Pasażerowie podróżują tam, gdzie jest bardzo atrakcyjna, głównie cenowo oferta. Inaczej nieco wygląda sytuacja w przypadku Kijowa i do pewnego stopnia – Bukaresztu, choć zniesienie wiz dla Ukraińców ułatwi turystykę zamożnych obywateli tego kraju do Polski i przez Polskę do innych krajów UE.

 

Warto też zwrócić uwagę, że trzy z pięciu nowych tras całorocznych dotyczą destynacji w naszym regionie. Wizz Air stara się wykorzystać swoją bardzo dużą tu siłę rynkową-marketingową i utrzymującą się pewną niechęć Ryanaira do oferowania tras w ramach naszego regionu.

 

Wśród nowych tras Wizz Air-a jest kilka obsługiwanych przez LOT: Bukareszt, Kijów i Nicea. Zwiększy to nacisk konkurencyjny tanich linii na polskiego przewoźnika. Ale LO nie jest defensywny. Sam zwiększa oferowanie, w lipcu aż o 18,4% do 821,8 tys. foteli. I rozwija wyjątkowo szybko siatkę połączeń interkontynentalnych. Pisaliśmy już o tym wielokrotnie. Oznacza to, że przewaga w oferowaniu mierzonym bardziej obiektywnie, czyli w ASKm jest zdecydowanie większa. Tu polska linia podąża znaną ścieżką obrony linii sieciowych przed atakiem tanich przewoźników – rozwój tras interkontynentalnych.

 

Oczywiście Sezon Lato 2017 to tylko jeden z kolejnych etapów walki konkurencyjnej o aglomerację warszawską. Już teraz wiemy, że zgodnie ze swoim starym zwyczajem Ryanair zaatakuje w sezonie zimowym. Kilka miesięcy temu zapowiedział uruchomienie aż pięciu nowych tras międzynarodowych z Modlina: do Baden Baden, Ejlatu, Sewilli, Wenecji i Memmingen. Cztery pierwsze połączenia, w bardzo znacznym stopniu, są przeznaczone dla polskiego ruchu turystycznego. W zimie FR utrzyma też połączenie krajowe z WAW do SZZ.

 

Na trasie do Wenecji wejdzie praktycznie w bezpośrednią konkurencję z LOT-em. Łączny, planowany wzrost ruchu FR to 17%. W skali roku Ryanair przewiezie z obu warszawskich lotnisk ponad 3,6 mln pasażerów. Nie znamy jeszcze szczegółowych planów Wizz Air-u na najbliższy sezon zimowy, ale nie ulega raczej wątpliwości, że dwie ultra tanie linie będą przewoziły rocznie (w okresie Zima 2017/18 i lato 2018) zdecydowanie ponad 6 mln pasażerów.

 

A dalsza przyszłość?

Tu najbardziej interesujące są niewątpliwie dwa pytania. Kiedy (a może nigdy) Ryanair uruchomi połączenia międzynarodowe z portu Chopina? Naszym zdaniem ten drugi wariant wchodzi w grę raczej tylko wtedy, gdy zarządzający głównym portem warszawskim formalnie ograniczy możliwość operacji tanich linii z/do WAW.

 

Drugie pytanie to tanie operacje interkontynentalne z jednego z portów warszawskich. Jeszcze rok temu mogło się wydawać, że to może być tylko pieśń bardzo odległej przyszłości. Jednak zmiany na rynku tanich przewozów dalekiego zasięgu z Europy odbywają się tak szybko, że prognozowanie tu staje się coraz bardziej ryzykowne. Na pewno silnym bodźcem zachęcającym mogłoby się stać ewentualne zniesienie wiz amerykańskich dla obywateli polskich.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

Zdjęcie: Marek Kowalczyk, www.epwa.pl

 

 

 

 

 

 

Materiał wydrukowany z portalu PRTL.pl