Postępowanie Komisji Europejskiej dotyczące możliwości naruszenia unijnych reguł konkurencji przez operatorów globalnych systemów dystrybucji

2019-01-03
 Drukuj

Pod koniec listopada 2018 roku Komisja Europejska (KE, Komisja) rozpoczęła postępowanie wyjaśniające w związku z możliwym istnieniem niedozwolonych porozumień ograniczających konkurencje pomiędzy z jednej strony operatorami globalnych systemów dystrybucji Sabre i Amadeus a przewoźnikami i podmiotami prowadzącymi sprzedaż biletów lotniczych z drugiej (dwie sprawy - AT.40618 i AT.40617). Według informacji opublikowanych w komunikacie prasowym, możliwe naruszenie reguł konkurencji polegać ma na ograniczeniu lub utrudnieniu, dostępu do oferty niektórych przewoźników w systemach dystrybucji, z których korzystają głównie agencje turystyczne sprzedające bilety lotnicze. Wykrycie wszelkiego rodzaju zmów i karteli jest zawsze dosyć trudne, bo zazwyczaj sami uczestnicy są zainteresowani utrzymaniem wszystkiego w tajemnicy, natomiast tutaj dodatkowa komplikacja polega na tym, że porozumienie dotyczy innego rynku niż ten, na którym odczuwalne są jego skutki. Nie jest to z resztą pierwsza sprawa dotyczących możliwie antykonkurencyjnych skutków związanych z funkcjonowaniem globalnych systemów dystrybucji (np. Electronic Ticketing Dz. Urz. UE z1999, L244/56). Choć prawo konkurencji stosunkowo niedawno dostrzegło potencjał działań antykonkurencyjnych związanych limitowaniem dostępu do elektronicznych platform wymiany informacji, to akurat w transporcie lotniczym wzrost sprzedaży bezpośredniej przez Internet w doprowadził do spadku znaczenia wspomnianych systemów jako kanałów dystrybucji, natomiast wzrosło ich znaczenie w związku z działalnością wszelkiego rodzaju wyszukiwarek agregujących i porównujących oferty linii. Klient najczęściej przekierowywany jest na stronę przewoźnika i tam kupuje bilet, ale podejmuje decyzję w oparciu o informacje dostępne na stronie. Chociaż część serwisów jak na przykład bardzo popularny w Chinach Ctrip umożliwia też zakup biletów. Czyli można powiedzieć, że realia techniczne uległy zmianie w stosunku do pierwszych postępowań dotyczących tytułowych systemów, natomiast mechanizm wpływu na konkurencję i tym samym klasyfikacja zjawiska w świetle reguł konkurencji pozostały zasadniczo takie same.

 

Rysujący się tu problem prawny jest w gruncie rzeczy bardzo podobny do opisywanej w jednym z wcześniejszym felietonów kwestii porozumień między portami lotniczymi a przewoźnikami. Mamy bowiem przedsiębiorstwa, które nie tylko ze sobą nie konkurują, ale są współzależne. Choć w jednym przypadku mamy kwestię fizycznego dostępu do infrastruktury a w drugim dostęp do systemu komputerowego, to sama istota współzależności jest tożsama. Mamy bowiem układ klient-dostawca. Typowo takie tzw. porozumienia pionowe, czyli dotyczące przedsiębiorstw znajdujących się na różnych poziomach produkcji i/lub dystrybucji nie wiążą się z ryzykiem dla konkurencji. Jest to najbardziej rutynowa i rozpowszechniona forma porozumień, bez której wymiana handlowa nie mogłaby w ogóle funkcjonować, bo mowa tu na przykład o umowie między sklepem a hurtownią, między producentem a dystrybutorem etc. Fakt, że zaangażowane podmioty nie są względem siebie konkurencyjne ale jednocześnie mają sprzeczne interesy, bo każdy chce zarobić na umowie wymusza równowagę relacji gospodarczej i tak długo jak jedna ze stron nie stanie się zależna od drugiej, cały system będzie funkcjonował sprawnie.

 

 

Pełna treść opracowania dostępna jest w 

Rynek Lotniczy / Publikacje

 

 

 

Materiał wydrukowany z portalu PRTL.pl