ROZMOWA PRTL.pl

2012-04-17
 Drukuj

Do kwestii obsługi 787 podchodzimy z rozwagą, kierując się przesłankami firmy nastawionej na osiąganie zysku. Ta obsługa powinna się opłacać. A w tym przypadku musimy mówić o niebagatelnych nakładach finansowych i ogromnym wysiłku organizacyjnym - mówi Prezes Zarządu LOT Aircraft Maintenance Services Sp. z o.o. dr Janusz Krynicki w rozmowie z Markiem Serafinem z PRTL.pl

 

Marek Serafin: Co dla Spółki oznacza dokonana niedawno zmiana właściciela?

 

Janusz Krynicki: Zmianę właściciela Spółki postrzegam przede wszystkim w kategoriach wzmocnienia szansy LOT AMS na przekształcenie w silną rynkowo i ekonomicznie, niezależną bazę obsługową. MRO, które będzie mogło świadczyć usługi na rzecz podmiotów nie tylko na rynku lokalnym, ale w większym niż dotychczas zakresie także dla klientów z Europy, a być może i odleglejszych rejonów. Nie ukrywam, że liczymy na to, iż nowy właściciel zgodnie ze swoją misją biznesową wesprze nasze starania i ułatwi nam wszechstronny rozwój spółki. Potrzeby szczególnie w zakresie nowych technologii i systemów IT, choć nie tylko, są na dziś znaczące…

 

Jaka jest Pana wizja rozwoju Spółki w ciągu najbliższych 3-5 lat?

 

Firma musi zdefiniować dla siebie wyraźną drogę dalszego rozwoju. Właściwie ją zakomunikować wewnętrznie oraz otaczającemu ją środowisku biznesowemu. Wytyczyć w ramach wizji i misji cele oraz sprawnie je realizować.

 

Po pierwsze wzrost efektywności. LOTAMS jest od niedawna samodzielną firmą i wiele jest nadal do zrobienia. Wszyscy przechodzimy przyspieszony kurs, co to znaczy działać na wolnym rynku. Czego oczekują od nas klienci i jak tym oczekiwaniom sprostać? Mamy w tej materii już pierwsze sukcesy: nowi klienci z Polski, Europy a nawet z tak wydawałoby się „ niedostępnych” krajów- rynków jak Australia. Jestem przekonany, że za jakiś czas będziemy w stanie wiele rzeczy przewartościować i zdefiniować na nowo, co znaczy połączenie rozsądnych kosztów z dobrą jakością.

 

Rozwój przede wszystkim musi być oparty na konkurencyjności a co w warunkach LOT AMS oznacza wykorzystanie naszych najlepszych doświadczeń i specjalizację. Jesteśmy znakomitym miejscem i bazą obsługową dla Embraerów, to nasza siła, tu chcemy się rozwijać i być konkurencyjni.

 

Stawiamy także na rozszerzenie certyfikacji i w konsekwencji wachlarza usług o nowe typy samolotów średniego zasięgu: patrzymy uważnie na A320 i 737NG.

 

Zamierzamy też nadal oferować naszym klientom obsługę ATR-ów mimo, że Eurolot postanowił odejść od tego typu sprzętu.

 

Jak rozumiemy jednym z obecnych priorytetów jest pozyskiwanie nowych klientów. Jakie są plany Spółki w tym zakresie i co się wam udało już osiągnąć?

 

Europejski, światowy, ale i lokalny rynek obsługi samolotów, komponentów i silników, choć w tej ostatniej dziedzinie nie specjalizujemy się poza tzw. czynnościami „on wing” jest bardzo zasobny.

 

Błędem byłaby jednak próba oferowania wszystkim wszystkiego, co w efekcie mogłoby prowadzić do rozdrobnienia sił i środków, bez możliwości optymalizacji wyników spółki.

 

Dlatego też jak wspomniałem koncentrujemy się w pierwszej kolejności na doskonaleniu tego, co potrafimy robić najlepiej: Embraery, B737 w wersji classic czy ATR-y.

 

Poważnym osiągnięciem w tym zakresie jest niewątpliwie podpisanie średniookresowej umowy z firmą Embraer o objęciu nas Certyfikatem Autoryzowanej Stacji Obsługowej. O tym istotnym dla LOT AMS wydarzeniu informowaliście już Państwo zresztą na łamach PRTL przed paroma dniami.

 

Co do konkretnych kontraktów - oczywiście czuję się związany warunkami poufności umów i nie mogę ujawniać szczegółów, ale myślę, że mogę uchylić nieco rąbka tajemnicy. A mianowicie:

 

- w ubiegłym roku wykonywaliśmy obsługę 2 samolotów ERJ-170 przewoźnika z północnej Australii Air North, który najprawdopodobniej ponowi zamówienie także w tym roku,

 

- w lutym, marcu i kwietniu tego roku asystowaliśmy przy przejęciu przez Estonian Air 4 samolotów ERJ-170 w bazie Finnairu w Helsinkach w zakresie kompletacji rekordów i oceny ich stanu technicznego. Warto wspomnieć przy tej okazji, że LOT AMS równolegle przeszedł bardzo pomyślnie audit na zgodność z Part-145 przeprowadzany przez stronę estońską,

 

- w coraz szerszym zakresie świadczymy pracę na rzecz nowych podmiotów na rynku lotniczym w Polsce. Tu dobrym przykładem jest współpraca z OLT Express Poland, który operuje na dobrze nam znanych samolotach ATR. Z resztą podmiotów zainteresowanych bieżącą obsługą lub wdrożeniem do eksploatacji tej konstrukcji jest w Polsce więcej, czy to w przewozach pasażerskich czy też towarowych. Próbujemy dotrzymać kroku rozwojowi rynku…

 

Może jeszcze choć słowo na temat zupełnie odmiennego segmentu rynku tzn. lotnictwa wojskowego. Szczególnie cieszę się z perspektyw rozszerzenia zakresu współpracy z Airbus Military-EADS PZL Service Center przy obsłudze samolotów transportowych CASA.

 

Jakie znaczenie ma dla Was podpisana 5-tego kwietnia w Paryżu umowa z Embraerem?

 

Ta umowa będzie mieć kluczowe znaczenie. Po pierwsze jeden z wiodących producentów samolotów pasażerskich docenił nas i dał nam prawo do wspierania się także swoim swoje logo, a to coś znaczy. Ale tak naprawdę to pokazuje, ze nasze starania by oferować światowej klasy obsługę samolotów Embraer ma duże szanse powodzenia. To nasza silna strona i dlatego chcemy ją wzmacniać.

 

Co nowy układ właścicielski oznacza dla LOT-u? Czy jest szansa na to, że koszty obsługi technicznej samolotów LOT-u nie tylko nie wzrosną, ale wręcz spadną?

 

Z LOT-em łączy nas długoterminowa współpraca. Z tego względu LOT z pewnością skorzysta ze wzrostu efektywności LOT AMS. Ale nie zakładamy, ze nasze ceny są zawyżone. Myślę, że są konkurencyjne. Korzyści dla LOT upatrywałbym raczej w innych aspektach: poprawie terminowości i długotrwałości obsługi a co za tym idzie regularności floty po stronie operatora, optymalizacji kosztów i podniesienia przychodów.

 

LOT pozyska niedługo B787. Jakie macie plany dotyczące obsługi tego samolotu?

 

Decyzja o obsłudze 787 zapadnie w LOT. LOTAMS złożył swoją ofertę, ale nie ukrywamy, że czujemy się specjalistami w obsłudze samolotów średniego zasięgu i B767.

Do kwestii obsługi 787 podchodzimy z rozwagą, kierując się przesłankami firmy nastawionej na osiąganie zysku. Ta obsługa powinna się opłacać. A w tym przypadku musimy mówić o niebagatelnych nakładach finansowych i ogromnym wysiłku organizacyjnym.

 

Na polskim rynku pojawiają się nowe linie lotnicze takie jak OLT Express. Rozwija się też rynek charterowy. Co to oznacza dla waszej Spółki?

 

To są właśnie nasze perspektywy rozwoju. Jak wiadomo rynek lotniczy w Polsce jest słabo rozwinięty na tle krajów europejskich. A to oznacza więcej pasażerów, więcej samolotów i więcej obsługi.

 

Ale czasem w grę wchodzą nowe typy samolotów. Czartery zdominowane zostały w praktyce przez samoloty +150 miejscowe klasy A320 i 737NG. To jedno z wyzwań, szans i kierunków na przyszłość dla LOT AMS.

 

Jak przebiega realizacja programu restrukturyzacyjnego?

 

Tak jak zazwyczaj są sukcesy czasem bardzo wyraźne jak np. skrócenie TAT do poziomu rynkowego, stopniowy wzrost efektywności pracowników, aktywne wejście na rynek z nowymi usługami.

 

Ale są też obszary gdzie Zmiany natrafiają na opór… Tak można zdefiniować w skrócie ostatni strajk w naszej firmie. Przez wiele lat Zmiany były mocno ograniczone i dziś wielu pracowników dopiero poznaje, co to działanie na wolnym rynku. Jak patrzeć na każdą złotówkę.

 

Ważne jest jednak to, co przed nami. Jak śpiewał Grechuta: „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy…”.

 

Do najistotniejszych projektów zaliczam: wdrożenie nowego systemu informatycznego, zmiany w obszarze zarządzania kluczową kadrą i skuteczne motywowanie pracowników. Restrukturyzacja, co warto podkreślić, nie musi jednak wiązać się automatycznie z programem ograniczenia zatrudnienia.

 

Jakie firmy są Waszymi głównymi konkurentami w Polsce i regionie?

 

Nie stawiałbym sprawy do końca w ten sposób. Przekonaliśmy się ostatnio w trudnych dla firmy momentach, że konkurenci to także biznesowi Partnerzy, od których można się wiele nauczyć, podpatrzeć i od których w naprawdę skrajnych warunkach można uzyskać wsparcie…

 

Stawiam raczej na wypracowanie synergii, bo polski rynek lotniczy rozwija się szybciej niż wszyscy do niedawna zakładaliśmy i można wypracować na nim mechanizmy współpracy także z konkurentami na zasadach win-win.

 

W Polsce obok nas jest kilka wiodących w obsłudze liniowej i częściowo bazowej firm, jak GTL czy Line Tech, które także poprzez związki personalne z PLL LOT są nam w jakimś stopniu bliskie. Oczywiście konkurujemy w walce o klientów, bo takie są reguły gry i życia w biznesie, zresztą nie tylko lotniczym.

 

Myślę, że nieco inaczej podchodzimy do często nowych, a już bardzo sprawnych i asertywnych podmiotów, które stanowią konkurencję dla LOT AMS na rynku europejskim, bliższym i dalszym. Mam tu na myśli np. spółki córki renomowanych MRO jak Lufthansa Technik w Budapeszcie i Sofii. Bardzo aktywną politykę rynkową prowadzą też bazy techniczne Turkish Airlines, JAT, Swiss czy CSA.

 

Wreszcie wspomnę o najbliższym naszym sąsiedztwie, tym razem na Północy tzn. spółce giełdowej Avia Solutions Group i jej filii obsługi technicznej samolotów - FL Technics z Litwy. Przyglądamy się z uwagą jej rozwojowi i ekspansji rynkowej i aby miedzy innymi lepiej zrozumieć filozofię jej działania, skorzystamy z możliwości udziału w majowej konferencji MRO dla tej części Europy, która odbędzie się w Wilnie.

 

Wydaje się, że pomimo strajku w Spółce obsługa techniczna samolotów przebiegała bez większych zakłóceń. Jak udało się to Wam osiągnąć?  

 

Strajk był dla mnie ciężkim przeżyciem, gdyż jestem człowiekiem dążącym do porozumienia. Ale nie uznaję i nie może być porozumienia za wszelką cenę.

 

To był naprawdę ciężki wysiłek wielu ludzi. W sumie udział w strajku wzięła znacząca grupa pracowników, choć większość pracowała i to pracowała z poświęceniem. Byłem pod dużym wrażeniem ich zaangażowania i determinacji. Wsparli nas też nasi partnerzy biznesowi. Im wszystkim chcę raz jeszcze podziękować.

 

Powiem może coś dziwnego - strajk uświadomił wielu ludziom jak duże mamy rezerwy, ale też komu zależy na losie firmy. I ta wiedza na pewno zaprocentuje.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

 

 

Materiał wydrukowany z portalu PRTL.pl