INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Rozmowy PRTL.pl


ROZMOWA PRTL.pl

Marek Serafin, 2013-09-03
     

Decyzja o rozbudowie naszego portu jest oparta o analizy ekonomiczne, prognozy ruchu i wieloletnią strategię rozwoju lotniska. Nie budujemy na „zapas”. Jestem zdania, że najpierw należy zbudować siatkę połączeń, a dopiero potem stawiać nowe terminale - mówi Prezes Zarządu Kraków Airport im. Jana Pawła II dr Jan Pamuła w rozmowie z Markiem Serafinem z PRTL.pl

 

Marek Serafin: Jak Pan ocenia wyniki portu w tym roku?

 

Jan Pamuła: Kolejny rok, jako jedyny port regionalny w Polsce notujemy comiesięczne wzrosty i kolejne rekordy liczby obsłużonych pasażerów. W czerwcu i lipcu poprawiliśmy miesięczne statystyki z ubiegłego roku, wyśrubowane przez EURO 2012 (z naszego portu korzystały trzy drużyny narodowe) i OLT. W lipcu pobiliśmy miesięczny rekord obsługi pasażerów w portach regionalnych, odprawiając ponad 384 tysięcy pasażerów. Co ważne jest to stabilny, równomierny wzrost. W tym roku według naszych prognoz przekroczymy 3,57 miliona odprawionych pasażerów i będzie to najlepszy wynik w historii lotniska.

 

A jakie ma Pan oczekiwania w odniesieniu do roku 2014?

 

Zakładamy stabilny wzrost na poziomie 4% i obsłużenie ponad 3,7 mln pasażerów.

 

Jakie działania podejmujecie i zamierzacie podjąć w najbliższej przyszłości, aby utrzymać tak wysokie tempo wzrostu przewozów?

 

Mamy dobrze przemyślany i przynoszący efekty program promocji połączeń. Jest on adresowany do przewoźników, którzy chcą uruchomić nowe kierunki lub zwiększyć częstotliwość lotów na już istniejących trasach. Te działania są dobrze oceniane przez naszych partnerów i spełniają swoją rolę, czego dowodem jest liczba nowych kierunków uruchamianych każdego roku z Krakowa. Nasze działania zostały także docenione przez przedstawicieli linii lotniczych oraz ekspertów z branży, którzy przyznali nam wyróżnienie za działania marketingowe podczas międzynarodowej konferencji Routes Europe 2013 w Budapeszcie.

 

Jakie znaczenie dla lotniska miało utworzenie bazy Ryanaira i jak Pan ocenia współpracę z tym przewoźnikiem?

 

Doświadczenia pierwszych czterech miesięcy funkcjonowania bazy pokazują, że wprowadzone przez nas procedury i forma współpracy z przewoźnikiem sprawdzają się. W tym czasie linia przewiozła z/do Krakowa prawie 650 tys. pasażerów, co potwierdza potencjał naszego lotniska. Baza jest doskonałym uzupełnieniem oferty przewoźników tradycyjnych obsługujących porty przesiadkowe oraz przewoźników niskokosztowych oferujących bezpośrednie połączenia do głównych portów w Europie. Dzięki połączeniom wykonywanym samolotami bazowanymi spłaszczyły się peak hours.  

 

Ryanair jest przewidywalnym, dużym partnerem. W obecnej sytuacji gospodarczej, gdy zdecydowana większość klientów w wyborze przewoźnika kieruje się ceną biletu jest to partner, z którym warto rozwijać współpracę.  

 

W jakich segmentach rynku widzicie dodatkowe, niewykorzystane jeszcze, możliwości rozwoju przewozów?

 

Rok 2012 pokazał, że rynkiem do zagospodarowania są przewozy regionalne. Od kilku lat postulowałem rozwój połączeń pomiędzy regionalnymi lotniskami, a ubiegłoroczny „festiwal” latania po Polsce pokazał, że pasażerowie tego oczekują. Oczywiście, nie da się powtórzyć warunków, na jakich robił to OLT.

 

Mamy także nadzieję na rozwój oferty Eurolotu. W ubiegłym roku ten przewoźnik uruchomił od nas osiem kierunków. Liczymy, że po odbiorze wszystkich zamówionych maszyn Eurolot powiększy swoją siatkę.

 

Pracujemy nad poszerzeniem segmentu czarterowego, choć warto pamiętać, że dzisiaj w Kraków Airport uzupełnienie tradycyjnych czarterów jest mocna oferta kierunków „słonecznych”, z których korzystaj indywidualni turyści. Są to m.in. Kos, Pafos, Malta, Alicante.

 

Wierzymy także w long-haul i jestem przekonany, że doprowadzimy do powrotu długodystansowych rejsów do Krakowa.

 

Port prowadzi obecnie bardzo szeroki program inwestycyjny. Jakie są jego główne elementy i jakie ma on „uzasadnienie biznesowe”?

 

Decyzja o rozbudowie naszego portu jest oparta o analizy ekonomiczne, prognozy ruchu i wieloletnią strategię rozwoju lotniska. Nie budujemy na „zapas”. Jestem zdania, że najpierw należy zbudować siatkę połączeń, a dopiero potem stawiać nowe terminale. Przez kilka ostatnich latach pracowaliśmy nad połączeniami - dziś jest ich prawie 80 - teraz przyszedł czas na poprawę naszej infrastruktury, która dzisiaj jest wykorzystywana w maksymalnym stopniu.

 

Nasze lotnisko przypomina teraz wielki plac budowy. Po rozbudowie terminal pasażerski będzie trzy razy większy niż obecny, jego przepustowość wyniesie do 1800 osób odlatujących/godz. i 1800 osób przylatujących/godz. Rocznie oznacza to możliwość obsłużenia nawet do 8 mln pasażerów. Łatwiej będzie do niego dojechać dzięki przebudowie układu komunikacyjnego wokół terminalu oraz budowie nowej nitki kolejki i końcowego przystanku kolejowego na tyłach parkingu wielopoziomowego. Stamtąd do terminalu będzie się można dostać naziemną kładką. W części operacyjnej rozbudowujemy płytę postojową i modernizujemy drogi kołowania. Te wszystkie prace zakończą się za dwa lata. Najbardziej zaawansowane są prace przy budowie hotelu, który już w przyszłym roku przyjmie pierwszych gości. Nasza rozbudowa jest najtrudniejszą tego typu inwestycją wśród polskich lotnisk, bowiem prowadzona jest „pod ruchem”, na bardzo małej przestrzeni. Dbamy o to, by działania wykonawców nie utrudniały znacząco działalności operacyjnej oraz w jak najmniejszym stopniu wpływały na obsługę pasażerów.

 

Jak Pan ocenia system transportu naziemnego łączącego lotnisko z miastem i całym regionem? Czy planowany jest jego dalszy rozwój?

 

Z naszych obserwacji wynika, że prawie co piąty pasażer dojeżdża na lotnisko pociągiem. W sezonie letnim w ciągu dnia pociąg kursuje co pół godziny. To dobra oferta, choć nie doskonała. Pasażerów do korzystania z kolejki zniechęca wydłużający się czas przejazdu, wysokie ceny biletów oraz częste awarie taboru. Mamy nadzieję, że po modernizacji linii kolejowej, która powinna ruszyć lada moment, zmniejszy się czas dojazdu i zwiększy częstotliwość kursowania kolejki.

 

Dobrze funkcjonuje miejska komunikacja autobusowa. W ciągu dnia co 20 min odjeżdża spod terminalu międzynarodowego do centrum autobus 292, uzupełniany przez kursy linii 208, jest także autobus nocny. Co prawda dojazd autobusem zajmuje więcej czasu niż kolejką, ale jest trzy razy tańszy.  

 

Najwięcej uwag mamy do układu drogowego, który wymaga zabiegów udrażniających ruch. Cieszymy się, że Zarząd Dróg Wojewódzkich przystępuje do przebudowy pięciu rond na drodze wojewódzkiej, w tym dwóch kluczowych dla lotniska (obecnego ronda dojazdowego do terminalu międzynarodowego i nowego na skrzyżowaniu ze zjazdem z autostrady).

 

Doceniamy fakt, że w zapisach studialnych znalazły się inwestycje poprawiające dojazd do lotniska - nowy węzeł autostradowy tzw. Olszanica 2, przełożenie drogi wojewódzkiej i Trasa Balicka, ale chcielibyśmy, aby te plany jak najszybciej weszły w fazę realizacji.

 

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

 

Tagi:

droga kołowania | Inwestycje | Komunikacja | Lotnisko Kraków | Pasażer | Płyta postojowa | Połączenia | Przewozy | Przewozy charterowe | Terminal | Umowa | Wywiad


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony