INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Rozmowy PRTL.pl


ROZMOWA PRTL.pl

Anna Jakubczyk, 2016-02-23
     

Rynek rośnie bardzo trwale i szybko, natomiast naturalnym jest, że wokół linii trendu będą następowały oscylacje koniunkturalne - sezonowe, czy roczne - mówi Prezes Zarządu, Dyrektor Generalny Enter Air Grzegorz Polaniecki w rozmowie z Anną Jakubczyk z PRTL.pl

 

Anna Jakubczyk: Jaka jest Pana ocena wyników Enter Air w roku 2015, przewozowych, ale przede wszystkim, finansowych?

 

Grzegorz Polaniecki: Po III kw. 2015 r. mieliśmy prawie 650 mln zł przychodów i 40 mln zł zysku netto. Nasze wyniki pokazują, że przyjęta przez nas strategia sprawdza się. Wyniki za cały 2015 r. opublikujemy pod koniec marca.

 

Polski rynek charterowy, po świetnym roku 2014, odnotował zdecydowaną zmianę trendu. Jakie były, Pana zdaniem, główne powody tej sytuacji?

 

Trend jest i był cały czas wzrostowy. Zmieniły się jedynie kierunki podróży. Rynek rośnie bardzo trwale i szybko, natomiast naturalnym jest, że wokół linii trendu będą następowały oscylacje koniunkturalne - sezonowe, czy roczne. Enter Air ma model biznesowy, który idzie bardziej po rosnącej krzywej trendu niż podąża za oscylacjami. Innymi słowy na sytuację spółki nie wpływają krótko terminowe wahania rynku. Nasze kontrakty podpisujemy z ponad rocznym wyprzedzeniem. Klient Enter Air ma do wyboru ponad 160 kierunków z Polski, więc to co my obserwujemy, z punktu widzenia naszego biznesu, to przesunięcia strumieni z jednych destynacji na inne, a nie zanik czy rozwój rynku. Gdy na rynku jest ciężko, takie linie jak nasza, czyli mające model nisko-kosztowy, wygrywają.

 

A jak Pan ocenia wpływ coraz bardziej rozbudowanej oferty tanich linii, z Polski, do miejscowości wakacyjno-turystycznych, w Południowej Europie? Dotyczy to, w szczególności, aglomeracji warszawskiej.

 

Ten rynek ma szansę się rozwinąć. Na zachodzie Europy jest to bardzo popularne, gdyż rzesza turystów młodych, np. studentów, mających odpowiednie zasoby finansowe jest duża. W Polsce widać coraz większe zapotrzebowanie sezonowe na tego typu usługę. Polski rynek będzie zbliżał się do rynków zachodnich i obok dużego ruchu turystów zorganizowanych będzie rodził się ruch turystyczny indywidualny. My od kilku lat oferujemy bilety indywidualne, ale zawsze była to u nas działalność śladowa w porównaniu do wolumenu przewozów grupowych. Znacząca część naszych przewozów odbywa się na rynkach zachodnich gdzie “dynamic packaging” jest bardzo rozpowszechniony, a mimo to nie mamy problemu z popytem na usługę charteru dla grup typu “all inclusive”. Zawsze będą rodziny, które będą chciały polecieć tanio na wakacje w komfortowych warunkach, by spędzić beztroskie wakacje w 4-5 gwiazdkowych hotelach, gdzie wszystko będą mieli zorganizowane i opłacone. To dobrze, że rynek rozwija się wielotorowo. Każdy ma szansę znaleźć na nim swoje miejsce, a rynek dzięki temu wzmacnia się i staje bardziej różnorodny.

 

Jakie znaczenie dla Enter Air ma fakt, że stał się spółką publiczną, po udanym wejściu na warszawską giełdę?

 

Przede wszystkim celem wejścia na giełdę było pozyskanie środków na przedpłaty na nowe samoloty. Ten cel został osiągnięty. Chcemy spółkę rozwijać, a do tego potrzebne było podniesienie kapitału. Zyskaliśmy dużo większą stabilność oraz wiarygodność. Bycie spółką publiczną to wysoki prestiż, ale także szereg nowych obowiązków. Jesteśmy zadowoleni, że polski biznes lotniczy został doceniony przez polskich inwestorów giełdowych.

 

Enter Air znaczną część swojej działalności handlowej prowadzi poza Polską. Jakie ma to znaczenie dla spółki i jaki, z tego punktu widzenia, był rok 2015? Jakie są plany na przyszłość?

 

Eksport usług lotniczych za granicę jest naturalną konsekwencją rozwoju linii lotniczej jak również elementem dywersyfikacji ryzyka rynkowego. Biznes lotniczy jest z natury międzynarodowy. Nie jest przywiązany do miejsca. Możemy oferować usługi w 36 krajach i z tego korzystamy. Rynki zagraniczne są wyżej marżowe niż rynek polski, mają także inną sezonowość, co pozwala nam na lepsze wykorzystanie zasobów. Mając bazę kosztową w Polsce mamy możliwość oferowania korzystnych cen na rynkach zachodnich, gdzie naszą konkurencją wyznaczającą poziom cen są głównie linie zbudowane wiele lat temu, w oparciu o tradycyjny i drogi model biznesowy. Planujemy dalej rozwijać skrzydła w Europie Zachodniej. Mamy do tego wszystko co potrzeba, a nasza marka jest już znana i ceniona wśród klientów. Mamy bardzo dobre samoloty, ale przede wszystkim najlepsze na świecie załogi.

 

Jakie są obecnie Wasze plany dotyczące zmian we flocie?

 

Zamierzamy dodać nowe samoloty do naszej floty, mamy już podpisaną umowę z Boeingiem. Pierwszy nowy samolot odbierzemy już w 2017 roku. Zakładamy, że nowe samoloty zastąpią obecne maszyny, pozwalając na większą wydajność oraz efektywność kosztową obsługiwanych kontraktów. Natomiast wraz z rosnącym zapotrzebowaniem rynku będziemy także powiększali flotę o samoloty leasingowane operacyjnie. Niewykluczone, że flota urośnie jeszcze w tym roku.

 

Czy w perspektywie średnio-okresowej, planujecie rozwój kierunków poza-europejskich, w tym interkontynentalnych?

 

Dodanie samolotu dalekodystansowego, typu B767, B787, B777, czy A330 nie jest żadnym problemem, jeśli tylko będzie rynek na taki samolot. “Rynek” - to znaczy rentowne kontrakty. Jesteśmy dostawcą usług lotniczych i możemy zapewnić każdy rodzaj sprzętu. Czekamy na moment gdy rynek dojrzeje.

 

W „starej Unii” większość linii charterowych to linie hybrydowe, które znaczną część miejsc sprzedają klientom indywidualnym. Enter Air też prowadzi taką działalność. Jakie ma ona dla Was znaczenie i czy planujecie jej rozwój?

 

Wszystko zależy od popytu, który można by zaspokoić po cenie zapewniającej rentowność. Jeśli popyt na bilety indywidualne będzie rósł, oraz przede wszystkim będzie stały, z niską sezonowością, to mamy wszelkie narzędzia do tego by ten popyt zaspokoić. Na Zachodzie popyt na tego typu usługę jest dużo wyższy niż u nas. Wynika to głównie z różnicy w zamożności społeczeństw. Słyszałem też taką anegdotę, że w Szkocji ogrzewanie domu w zimie gazem jest tak drogie, że bardziej opłaca się zakręcić ogrzewanie i wylecieć na 2 tygodnie do Hiszpanii. Ale mówiąc poważnie - na razie nie mamy co porównywać się do rynków zachodnich. Mobilność Polaków to nadal około 0,79 podróży rocznie na jednego mieszkańca, podczas gdy np. kraje skandynawskie mają współczynniki nawet dziesięć razy większe. Reasumując, chcemy rozwijać sprzedaż indywidualną i będziemy w nią inwestować pewną część zasobów.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

Tagi:

Enter Air | Finanse | Giełda | Inwestycje | Komunikacja | Połączenia | Praca | Przewozy charterowe | Samolot | Usługi


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony