INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Rozmowy PRTL.pl


ROZMOWA PRTL.pl

Marek Serafin, 2016-07-19
     

Projekt Centralnego Portu Lotniczego nie ma ekonomicznego uzasadnienia w sytuacji rezerwy przepustowości Warszawy-Okęcia, możliwości rozbudowy Modlina i niewykorzystanego lotniska w Radomiu -mówi prof. zw. dr hab. Włodzimierz Rydzkowski, kierownik Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z Markiem Serafinem z PRTL.pl

 

Marek Serafin: Wrócił temat CPL-u, a sprawa, najwyraźniej nabrała ogromnego przyspieszenia. Między innymi w kontekście CPL-u mówi się o partnerze - partnerach chińskich. Czy, w sektorze transportu lotniczego, realna współpraca na zasadzie dzielonego ryzyka finansowego z chińskim partnerem jest prawdopodobna? Jakie jest Pana zdanie w tej sprawie?

 

Włodzimierz Rydzkowski: Są projekty, które Amerykanie nazywają White Elephants. Do takich projektów należą przekop przez Mierzeję Wiślaną, Koleje Dużych Prędkości i właśnie Centralny Port Lotniczy. Ostatnio głośno było o przekopie, na który rząd zaplanował wydanie 880 mln zł. Sprawa nagle przycichła. Wniosek z tego taki, że nie chodzi o konkretny projekt ale o studia, inwentaryzacje, analizy, ewaluacje i testy. Podobnie ma się sprawa z CPL. Projekt ten nie ma ekonomicznego uzasadnienia w sytuacji rezerwy przepustowości Warszawy-Okęcia, możliwości rozbudowy Modlina i niewykorzystanego lotniska w Radomiu. Mam wrażenie, że i tutaj chodzi o to, aby „gonić króliczka”.

 

LOT ogłosił już oficjalnie, że od sezonu zimowego, rozpocznie operacje do Seulu, mimo, iż konkurencja na rynku jest ogromna, a polski przewoźnik nie ma możliwości przelotu najkrótszą trasą transsyberyjską. Czy może oczekiwać na tym połączeniu, niezłych wyników finansowych, nawet w nieco dłuższym - dwu-trzy letnim horyzoncie czasowym?

 

Wielokrotnie pisaliśmy, że strategia LOT-u to tzw. „rozpoznanie bojem”. Pisaliśmy także, że Lufthansa przed otwarciem nowego połączenia przeprowadza bardzo wnikliwe studia ruchu przy wykorzystaniu wyrafinowanych narzędzi informatycznych. W sytuacji niezwykle silnej konkurencji na tym fragmencie rynku szanse LOT-u są znikome.

 

Wiadomo już, że Ryanair, od października 2016 przenosi swoje operacje krajowe z Modlina do portu Chopina. Jest również bardzo prawdopodobne, że z głównego warszawskiego lotniska uruchomi połączenia międzynarodowe. Jaki wpływ na polski rynek będą miały te posunięcia taniego giganta?

 

Przeniesienie przynajmniej części operacji Ryanair na Okęcie odbije się bardzo niekorzystnie na pozycji LOT. Przede wszystkim konkurencja Ryanair wyprze LOT z relacji krajowych. Wystarczy porównać ceny biletów w relacjach krajowych obu tych przewoźników. Wyparcie LOT-u z części relacji międzynarodowych realizowanych w przyszłości z Okęcia sprawi, że to Ryanair może stać się głównym operatorem z tego lotniska. Ryanair przewozi najwięcej pasażerów z i do Polski. Ulokowanie się na Okęciu umocni jego dominującą pozycje na rynku polskim. Plany Ryanair to bardzo zła wiadomość dla LOT, ale pamiętajmy, że LOT żadnego nowego planu rozwoju jeszcze nie przedstawił.

 

Czy uważa Pan, że już teraz warto analizować ewentualne skutki Brexitu? Ewentualne, gdyż żadne formalne działania, przez rząd brytyjski nie zostały podjęte.

 

Brexit w moim przekonaniu nie spowoduje natychmiastowych skutków na rynku lotniczym. Przede wszystkim Brexit nie nastąpi nagle. Będzie to proces rozłożony na lata. Nie należy spodziewać się masowego exodusu Polaków z Wielkiej Brytanii. Wielka Brytania nie należy do strefy Schengen, więc nie należy spodziewać się także dodatkowych utrudnień związanych z kontrolami granicznymi. Wielka Brytania nawet poza UE może nadal uczestniczyć w „open sky policy” podobnie jak Norwegia czy Szwajcaria. Z punktu widzenia interesów polskich sądzę, że nie będzie istotnych zmian w siatce połączeń z Wielką Brytanią.

 

Obserwujemy w tym roku spadki ruchu charterowego. Niewątpliwie głównym powodem są kwestie związane z bezpieczeństwem w Turcji i Afryce Północnej. Czy uważa Pan, że jeżeli w ciągu najbliższych sytuacja znacznie się tam uspokoi, to rynek charterowy ma szansę wrócić na ścieżkę dość szybkiego rozwoju?

 

Co do ruchu charterowego jestem umiarkowanym optymistą. Zmalała liczba charterów do Afryki Północnej i Turcji z oczywistych względów. W to miejsce pojawiają się nowe oferty. Przykład Enter Air dowodzi, że nawet w trudnych czasach można się rozwijać. Linie charterowe oferują obecnie wzorem LCC tanie połączenia sezonowe do atrakcyjnych miejscowości turystycznych.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

Tagi:

Brexit | CPL | Finanse | Infrastruktura | Inwestycje | Komunikacja krajowa | Lotnisko Chopina | Lotnisko Modlin | Lotnisko Radom | Odprawa pasażerska | Oferowanie | Pasażer | Praca | Przepustowość | Przewozy charterowe | Rozwój | Strategia


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony