INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Rozmowy PRTL.pl


ROZMOWA PRTL.pl

Anna Jakubczyk, 2016-10-04
     

W naszej ocenie utrzyma się trend, w którym to zdecydowana większość rynku będzie należała do portów regionalnych. Wydaje się, że optymalnym w interesie szeroko pojętej krajowej branży lotniczej, jest skonsumowanie większej części planowanego wzrostu ruchu lotniczego w Polsce przez Polskie Linie Lotnicze LOT - mówi Prezes Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego S.A. zarządzającego Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice w Pyrzowicach, Prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych Artur Tomasik w rozmowie z  Anną Jakubczyk z PRTL.pl

 

Anna Jakubczyk: Jak postrzega Pan perspektywy dla rozwoju cargo lotniczego w Katowice Airport. Co może zagrażać realizacji Państwa planów?

 

Artur Tomasik: Aktualnie jesteśmy niekwestionowanym liderem wśród polskich portów regionalnych w zakresie obsługi cargo. Dwadzieścia lat temu w skali całego roku obsługiwaliśmy około 600 ton frachtu, w 2015 roku było to 16 100 ton. Katowice Airport to kurierskie okno na Polskę Południową, światowych potentatów w lotniczej spedycji przesyłek, mowa tu o DHL Express, TNT, UPS i FedExie. Na rozwój rynku przewozów kurierskich spoglądam z optymizmem. Nasi partnerzy pozytywnie oceniają infrastrukturę portu i na jej bazie deklarują dalszą ekspansję. Potwierdzają to realizowanymi inwestycjami np. w systemy automatycznego sortowania przesyłek. Nieustannie pracujemy nad uruchomieniem dalekodystansowego połączenia all-cargo. Niestety tutaj konkurencja ze strony linii lotniczych z Zatoki Perskiej oraz oferty Lufthansy jest potężna. Dlatego to duże wyznawanie, wymagające sporych nakładów pracy i zaangażowania, tego na szczęście nam nie brakuje.  

 

Od kilku lat Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze SA realizuje w Katowice Airport ambitny program rozwoju infrastruktury liniowej i kubaturowej. Czy widzicie już pierwsze efekty biznesowe osiągnięte dzięki zrealizowanym inwestycjom?

 

Konsekwentnie i w dobrym tempie realizujemy od lat nasze plany inwestycyjne. Naszym priorytetem była rozbudowa infrastruktury liniowej tj. znaczące zwiększenie liczby stanowisk postojowych, budowa nowych dróg kołowania i nowej drogi startowej. Były to inwestycje niezbędne z perspektywy sprostania wymogom rosnącego ruchu lotniczego oraz potrzebom linii lotniczych chcących bazować u nas samoloty. Nowa droga startowa, z jednej strony poprawiła możliwości portu w zakresie obsługi rejsów dalekodystansowych, z drugiej pozwoliła na wprowadzenie nowych procedur umożliwiających lądowania w II kategorii operacji lotniczych i starty przy obniżonych minimach widzialności, co w znaczący sposób poprawiło dostępność operacyjną. Istotną inwestycją była także budowa bazy technicznej do obsługi statków powietrznych oraz nowego terminalu cargo. Potrzeby dotyczące przepustowości infrastruktury kubaturowej zaspokoiliśmy budując nowy terminal pasażerski C i całkowicie modernizując terminal A. Już teraz widzimy efekty tych inwestycji. Po pierwsze nowe miejsca pracy, które powstały m.in. dzięki wybudowaniu przez nas bazy technicznej. Ponadto duże zainteresowanie rozwojem biznesu w Pyrzowicach przez firmy kurierskie, które dzięki nowej infrastrukturze, odważnie planują dalszą ekspansję. Uważam, że bez nowej drogi startowej, nie byłoby możliwe uruchomienie bezpośrednich, dalekodystansowych, czarterowych rejsów na Dominikanę. To ważne wydarzenie dla Pyrzowic, ponieważ dzięki tej trasie osiągnęliśmy kolejny ważny cel w realizacji naszej strategii rozwoju rynku przewozów czarterowych.

 

Zostając na chwilę przy inwestycjach, szereg przedsięwzięć budowlanych już się zakończyło. Nie zwalniacie jednak tempa i już planujecie kolejne, co znajduje się wśród priorytetów?

 

Jednym z naszych priorytetów jest budowa bazy paliw. Ruch lotniczy w Pyrzowicach osiągnął już taki poziom, że realizacja takiej inwestycji wydaje się zasadna zarówno z perspektywy operacyjnej jak i ekonomicznej. Chcemy rozwinąć także infrastrukturę dla segmentu general aviation. Skoncentrujemy ją wokół zachodniej części starej drogi startowej. Przekształciliśmy ten fragment w płytę postojową dla samolotów GA, wokół niej planujemy budowę hangaru dla maszyn kodu referencyjnego A/B oraz niewielkiego terminalu. Intensywnie pracujemy nad koncepcją modernizacji i przebudowy terminalu pasażerskiego B. Podstawowym celem tej inwestycji będzie poprawa funkcjonalności obiektu oraz podwyższenie jego standardu architektonicznego do tego prezentowanego przez terminale A i C. W przyszłym roku powinna rozpocząć się także rozbudowa płyty postojowej przed terminalem cargo. Jest to spowodowane zapowiedziami rozwoju działalności przez obecne na naszym lotnisku firmy kurierskie. Inwestycje planują także nasi partnerzy. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej intensywnie pracuje nad projektem budowy nowej wieży kontroli ruchu lotniczego. Z kolei Chopin Airport Development wkrótce rozpocznie budowę Hotelu Moxy, marki należącej do sieci Mariott.

 

Pomimo sporych turbulencji na rynku przewozów czarterowych, który jest ważnym obszarem w strukturze ruchu z Waszego portu, wszystko wskazuje na to, że ten rok po raz kolejny zamkniecie ze wzrostem ruchu pasażerskiego. Jak podsumowałby Pan, ważny dla Was, tegoroczny sezon czarterowy?

 

Od ponad dwóch lat obserwujemy zmianę struktury najpopularniejszych kierunków czarterowych z Katowice Airport. Powodem jest niestabilna sytuacja geopolityczna w Egipcie i Turcji, krajach które były przez wiele lat najchętniej wybieranymi kierunkami zagranicznego wypoczynku Polaków. Udział tras tureckich, w całości rynku pyrzowickiego lotniska w 2016 w porównaniu z 2015 roku, spadł jak do tej pory z 19% do 8%, a Egiptu z 13% do 4%. Udział w rynku zwiększają Grecja - z 28% do 35%, Hiszpania - z 14% do 20% oraz Bułgaria - z 11% do 15% i właśnie te trzy kraje zajmą w tym roku miejsca na podium. Z pierwszej trójki wypadły Turcja i Egipt. Wynik, który osiągniemy w tym roku w segmencie czarterów, a zbliżymy się do 1,1 mln obsłużonych podróżnych, pokazuje, że dzięki wytrwałości i dobrej współpracy z naszymi partnerami, stworzyliśmy w Pyrzowicach stabilny rynek z dobrą perspektywą dalszego rozwoju.

 

Ostatnie miesiące to informacje o dynamicznym rozwoju bazy Wizz Air w Katowice Airport. Jakie są powody tego przyspieszenia? Czy na rynku przewozów regularnych pyrzowickiego lotniska jest jeszcze miejsce dla kolejnych przewoźników?

 

Wizz Air, po okresie pewnej stabilizacji swojego biznesu, znowu rozpoczął dynamiczny rozwój. Determinują go oczywiście spore dostawy nowych Airbusów. Katowice Airport, zawsze były dla naszych węgierskich partnerów ważnym rynkiem. Dwanaście lat temu to właśnie w Pyrzowicach przewoźnik otworzył swoją pierwszą w historii bazę i stąd wykonał swój pierwszy lot. Wizz Air dostrzega potencjał naszego rynku, stąd tak liczne zapowiedzi nowych tras. Wyraźnie jednak linia stawia na połączenia z jednej strony umożliwiające city breaki, z drugiej organizowanie we własnym zakresie dłuższych pobytów wakacyjnych, w atrakcyjnych lokalizacjach np. na Wyspach Kanaryjskich. Nasz rynek bez wątpienia ma jeszcze pewien zapas potencjału do wzrostu, który może zostać zagospodarowany przez innych niż Wizz Air przewoźników. Pokazuje to decyzja Transavii o uruchomieniu od wiosny 2017 roku połączenia z Pyrzowice do Amsterdamu. Od dłuższego czasu zabiegaliśmy o tę trasę i cieszy fakt, że nasze starania przyniosły owoce. Jest jeszcze kilka połączeń, które dobrze rokują w przygotowanych przez nas analizach. Staramy się przekonać kilku przewoźników do ich uruchomienia. Na naszej krótkiej liście jest Hamburg i Madryt zabiegamy także o powrót Turynu i Monachium.

 

Dużo mówi się o roli i znaczeniu lotnisk dla rozwoju regionów. W tym kontekście jak postrzega Pan funkcję i zadania pyrzowickiego lotniska, które obsługuje najbardziej zurbanizowany region w Polsce?

 

Rola lotnisk w rozwoju regionów jest niebagatelna.Świetnie wzrost znaczenia portów obrazują statystyki. W 2004 roku udział portów regionalnych w całości ruchu pasażerskiego wynosił 31%, w 2015 roku już 63% i wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach dalej będzie się zwiększał. Warto zaznaczyć, że w tym okresie dynamicznie rósł także rynek. W 2004 roku wszystkie polskie lotniska odprawiły 8,8 mln pasażerów, jedenaście lat później przekroczyły granicę 30 mln podróżnych obsłużonych w skali roku. We wszystkich podmiotach, funkcjonujących na czternastu portach regionalnych, zatrudnionych jest obecnie około 18 tys. osób. Porty odgrywają kluczową rolę w poprawie dostępności regionów dla podróży biznesowych, ich obecność wspiera decyzje inwestycyjne, pomaga w transporcie towarów i poprawia efektywność pracy oraz napływ turystów. Wpływ ten określany jest mianem katalitycznego. Pokazuje on w jaki sposób lotnisko wpływa na rozwój społeczno-gospodarczy regionów, tym samym uważany jest przez specjalistów za najważniejszy i w największym stopniu wyrażający korzyści z posiadania i rozwijania lotniska. Katalityczny wpływ polskich portów regionalnych w liczbach to ok. 220 tys. miejsc pracy i około 2% wpływ na wielkość PKB. To wielkie liczby, które znakomicie wyrażają znaczenie portów regionalnych.

 

Odpowiadając na drugą część pani pytania uważam, że pyrzowickie lotnisko to jeden z najważniejszych aktywów województwa śląskiego, z dobrymi perspektywami rozwoju. Nasz region ciągle jest w trakcie długotrwałej zmiany struktury gospodarczej, odchodzi od przemysłu ciężkiego i szuka nowych dróg, które zapewnią regionowi trwały rozwój, a mieszkańcom, stabilne, godziwie wynagradzane miejsca pracy. Osobiście uważam, że jedną z szans województwa jest postawienie na logistykę. Nasz region jest świetnie położony, na skrzyżowaniu europejskich szlaków kolejowych i drogowych wschód-zachód oraz północ-południe. W walce o przyciągnięcie jak największych inwestycji logistycznych nasz port jest jednym z asów w talii. Dlatego tak intensywnie lobbujemy za realizacją projektu budowy połączenia kolejowego portu z aglomeracją. Bez tego szlaku, pomimo świetnej infrastruktury lotniska, oferta dla podmiotów, które chciałby realizować swoje inwestycji w pobliżu portu nie będzie kompletna. Logistyka to jeden z filarów, na bazie którego będziemy rozwijać się. Jeśli chodzi o ruch pasażerski, to w mojej ocenie, postępować będzie proces konsolidacji oferty czarterowej w Pyrzowicach, wraz z rozwojem ważnego dla nas segmentu dalekodystansowych, bezpośrednich tras wakacyjnych. Spodziewam się także dalszego rozwoju bazy Wizz Air. Nie wykluczam także, że kiedyś w Pyrzowicach swoją bazę otworzy Ryanair. Dużo zależy od warunków na jakich dojdzie do Brexitu, a to w determinujący sposób wpłynie na dalszą strategię rozwoju irlandzkiego przewoźnika w Europie Środkowej. Mam także nadzieję, że wraz z planowanym rozwojem Polskich Linii Lotniczych LOT, narodowy przewoźnik wróci w większej skali do portu, który obsługuje najbardziej zurbanizowany i zaludniony region w Polsce.

 

Prognozy to ważny element planowania. W jaką stronę pójdzie polska branża lotnicza i pyrzowickie lotnisko w najbliższej dekadzie? Przewiduje pan rozwój rynku, czy może nadszedł już czas jego stabilizacji? Gdzie postrzega Pan szanse dla branży i jakie są zagrożenia?

 

Z perspektywy Pyrzowic z optymizmem patrzę w przyszłość. W kolejnych latach prognozujemy wzrost ruchu. W 2017 roku powinniśmy obsłużyć około 3,5 mln pasażerów, a pod koniec dekady już około 4 mln rocznie. Z jednej strony jest to wynik, który mocno pozycjonuje nas w górnej połowie tabeli, średniej wielkości portów europejskich, z drugiej strony pozwala poprawiać pozytywny wynik finansowy naszej Spółki, co jest istotne chociażby z perspektywy planów dalszego rozwoju infrastruktury portu.

 

Z perspektywy Związku Regionalnych Portów Lotniczych widzimy, że najbliższe lata nie będą pozbawione wyzwań stojących przed naszą branżą. Po pierwsze poprawa dostępności komunikacyjnej regionów. Ciągle w tym zakresie jest sporo do zrobienia, pomimo tego, że w przeciągu ostatnich dwunastu lat widać sporą poprawę. Według prognozy Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2030 roku z usług wszystkich polskich portów będzie korzystało 60 mln osób, to dwukrotnie więcej niż w 2015 roku. W naszej ocenie utrzyma się trend, w którym to zdecydowana większość rynku będzie należała do portów regionalnych. Wydaje się, że optymalnym w interesie szeroko pojętej krajowej branży lotniczej, jest skonsumowanie większej części planowanego wzrostu ruchu lotniczego w Polsce przez Polskie Linie Lotnicze LOT. Porty regionalne mogą w świetny sposób pomóc LOT w uzyskaniu jak największego udziału w rynku, a tym samym odzyskaniu pozycji lidera wśród linii lotniczych operujących z Polski. Jestem głęboko przekonany, że LOT w najbliższych latach poszerzać będzie siatkę połączeń dalekodystansowych ze swojego hubu w Warszawie. Sukces tych tras w dużej mierze zależy od skutecznego „zasilania” portu przesiadkowego z regionów. Jesteśmy niezmiennie otwarci na współpracę w tym zakresie. Szansą dla PLL LOT oprócz feedowania pasażerów z regionów, jest także uruchamianie nowych połączeń typu point-to-point z portów regionalnych. Każde lotnisko w kraju dysponuje charakterystycznymi kierunkami, których otwarcie daje dużą szansę na komercyjny sukces. Uważamy, że w przeciągu najbliższych lat LOT może mieć kluczową rolę w poprawie connectivity z portów regionalnych.

 

Druga paląca kwestia to poprawa efektywności infrastruktury na lotniskach regionalnych, poprzez zdjęcie nadmiernych kosztów i innych obciążeń. Polskie porty regionalne, w oparciu o przyjęty przez rząd w 2007 roku Program Rozwoju Sieci Lotnisk i Lotniczych Urządzeń Naziemnych, przeprowadziły w ostatniej dekadzie liczne inwestycje w infrastrukturę kubaturową i liniową. Zrealizowane przedsięwzięcia pozwoliły w dużym zakresie skrócić dystans, który dzielił nasze porty od tych w Europie Zachodniej. Dzięki nim zdecydowanie zwiększono przepustowość lotnisk i poprawiono ich parametry operacyjne, co było i jest niezwykle ważne z perspektywy rosnącego ruchu oraz komfortu obsługi linii lotniczych i pasażerów. Nie ma co ukrywać, że był to duży wysiłek finansowy dla Spółek zarządzających i najbliższe lata to okres spłaty zobowiązań zaciągniętych na poczet niezbędnych inwestycji. Niestety w międzyczasie zaczęły rosnąć koszty prowadzenia działalności. W 2013 roku, decyzją rządu, lotniska zostały zobowiązane do wzięcia na siebie kosztów kontroli bezpieczeństwa. Jednym z naszych postulatów jako Związku Regionalnych Portów Lotniczych jest powrót do sytuacji z przed zmiany Ustawy Prawo Lotnicze. Uważamy, że to Służby Państwowe powinny być odpowiedzialne za kontrolę bezpieczeństwa.

 

Ważnym zagadnieniem jest także uregulowanie kwestii funkcjonowania obszarów ograniczonego użytkowania. Aktualnie sytuacja jest taka, że uchwalają je sejmiki wojewódzkie na podstawie, naszym zdaniem, nieelastycznych przepisów dotyczących ochrony środowiska. W obecnej formule, funkcjonowanie obszarów powoduje bardzo duże obciążenia finansowe dla budżetów Spółek zarządzających portami, ze względu na konieczność wypłaty odszkodowań na podniesienie izolacyjności akustycznej domów znajdujących się w OOU lub w skrajnych przypadkach wykupu całych nieruchomości. Jesteśmy za zdecydowanym uelastycznieniem przepisów dotyczących OOU, ponieważ uważamy, że aktualnie dyskryminują naszą branżę i są bardzo restrykcyjne. Spółki zarządzające lotniskami są narażone na zbyt wysokie koszty odszkodowań, co będzie miało wpływ na pogorszenie sytuacji ekonomiczno-finansowej lotnisk i brak rozwoju w najbliższych latach. W tym kontekście chciałbym jeszcze raz podkreślić, żerozwój infrastruktury i siatki połączeń polskich portów regionalnych jest niezwykle ważny dla polskiej gospodarki i zrównoważonego rozwoju kraju.

 

Likwidacja obciążeń finansowych związanych z koniecznością ponoszenia kosztów kontroli bezpieczeństwa oraz zmniejszenie kosztów funkcjonowania OOU w znakomity sposób poprawiłaby kondycję finansową lotnisk i umożliwiła szybszą spłatę zaciągniętych zobowiązań oraz śmielsze planowanie kolejnych inwestycji. Potrzeby ciągle są spore, szczególnie że rynek ciągle rośnie. Dwukrotnie większy ruchu w 2030 roku wymaga odpowiedniego przygotowania infrastruktury, szczególnie, że zdecydowana większość z prognozowanych rocznie 60 mln pasażerów obsługiwać będą porty regionalne.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

Tagi:

Inwestycje | Komunikacja | Konkurencja | LOT | Lotnisko Katowice | Odprawa pasażerska | Pasażer | Połączenia | Praca | Przewozy charterowe | Przychody | Rozwój | Strategia


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony