INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Publikacje


Eurodeputowani o prawach pasażerów lotniczych

Krzysztof Loga-Sowiński, 2017-04-13
     

Parlament Europejski uchwalił w pierwszym czytaniu nowelizację rozporządzenie 261/04 już 5 lutego 2014 roku. Wstępne stanowisko eurodeputowanych nie zachwyci linii lotniczych, ale nie spodoba się też pasażerom.

 

W ramach niniejszego cyklu artykułów o prawach pasażerów lotniczych czas przenieść się z sądów i trybunałów do sal posiedzeń Parlamentu Europejskiego (PE).

 

Małe przypomnienie. W marcu 2013 roku Komisja Europejska (KE) przesłała projekt nowelizacji rozporządzenia 261/04 do PE i Rady Unii Europejskiej (Rada) oraz do Europejskiego Komitetu Ekonomiczno- Społecznego (EKES). O ile dyskusja nt. propozycji KE trwa w Radzie do dziś - co jest pokłosiem konfliktu o status lotniska na Gibraltarze na linii Londyn-Madryt - to zarówno EKES jak i PE odrobiły swoje lekcje. EKES wydał pozytywną opinię o propozycji KE w dniu 11 lipca 2013 roku. Natomiast PE skierował propozycję KE do swojego Komitetu Turystyki i Transportu, który po kilku spotkaniach i wprowadzeniu kilkuset poprawek przedstawił projekt na plenarnym posiedzeniu Parlamentu 5 lutego 2014 roku. Ten ostatni przyjął projekt w pierwszym czytaniu w stosunku 580 do 41, przy 48 głosach wstrzymujących się. Co prawda zgodnie ze zwykłą procedurą ustawodawczą, na mocy której dokonywana jest nowelizacja, Rada Unii Europejskiej nie musi uwzględniać stanowiska Parlamentu wyrażonego w pierwszym czytaniu, to jednak warto przyjrzeć się projektowi eurodeputowanych, bo oddaje on sposób ich myślenia.

 

Co zatem zawiera propozycja PE, która od ponad 3 lat zalega w bazach dokumentów Unii Europejskiej i czym się ona różni od obecnie obowiązującego rozporządzenia? Nie sposób na niniejszych łamach omówić wszystkich poprawek, więc spróbuję skoncentrować się na najważniejszych z nich. 

 

Po pierwsze omawiany akt prawny nabrał masy. Z 25 motywów i 17 artykułów obecnego rozporządzenia w projekcie eurodeputowanych znalazły się 53 motywy i 26 artykuły. Ponadto rozporządzenie wzbogaciło się o aneks. Zwiększenie objętości przepisów jest zrozumiałe z uwagi na konieczność odniesienia się do wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), który de facto nie tylko uściślił, ale przede wszystkim rozszerzył zakres stosowania rozporządzenia. Niemniej więcej przepisów często komplikuje prawo, zwłaszcza wtedy, gdy jest tworzone na podstawie konsensusu wielu grup interesariuszy.

 

Projekt zawiera kilka nowych definicji, których ewidentnie brakuje w obecnych przepisach. I tak wprowadzono pojęcie okoliczności nadzwyczajnej posiłkując się wyrokami ETS. Konsekwencją zamieszczenia definicji okoliczności nadzwyczajnej jest też dołączenie do rozporządzenia aneksu zawierającego listę takich zdarzeń. Wprowadzono również kilka nowych pojęć w tym lot, lot łączony oraz podróż. Jest to na pewno krok w dobrym kierunku odzwierciadlający specyfikę podróży lotniczych. PE określił też, czym jest czas przylotu i tu niespodzianka. Eurodeputowani zdecydowali, że czas przylotu to moment, w którym samolot znajdzie się w pozycji postojowej in-block. Jest to zdecydowanie rozsądniejsze rozstrzygnięcie niż to ustalone przez ETS już po przyjęciu projektu nowelizacji rozporządzenia 261/04 przez PE. Dla przypomnienia Trybunał we wrześniu 2013 roku w sprawie Germanwings przeciwko Heming uznał, że czas przylotu powinien być liczony od chwili otwarcia drzwi samolotu po wylądowaniu.

 

Posłowie UE zaproponowali wprowadzenie wymiernych przesłanek, od spełnienia których zależy otrzymanie odszkodowania za opóźnienie. Przyjęto, że odszkodowanie przysługuje, jeżeli podróż o długości do 3.500 kilometrów opóźni się więcej niż o 3 godziny, a podróż powyżej 3.500 do 6.000 kilometrów o 5 godzin i wreszcie podróż powyżej 6.000 kilometrów o 7 godzin. Wydłużając czas opóźnienia i zwiększając odległość lotów, za które odszkodowanie przysługuje już po 3 godzinach opóźnienia, unijni posłowie starali się pogodzić zadośćuczynienie dla pasażerów, z uwarunkowaniami operacyjnymi linii lotniczych.

 

Powstał też cały artykuł odnoszący się do utraconego połączenia (missed connecting flight). Zaproponowano, aby w przypadku utraty połączenia z uwagi na opóźnienie przekraczające 90 minut pasażerowie otrzymywali odszkodowanie od przewoźnika, który je spowodował. Warunkiem wypłacenia odszkodowania byłaby długość opóźnienia w porcie docelowym. Pomysł tego rozwiązania – mający chronić małe linie lotnicze dostarczające pasażerów wielkim przewoźnikom - nie wydaje się szczęśliwy. Co prawda rozstrzyga, który przewoźnik jest zobowiązany do wypłacenia odszkodowania w niektórych przypadkach, to jednak nadal nie wyjaśnia, co zrobić z utraconym połączeniem spowodowanym opóźnieniem mniejszym niż półtorej godziny. Przy oczywistej tendencji do maksymalnego skracania czasu transferu pasażerów na lotnisku przesiadkowym limit 90 minut obejmie zbyt mało przypadków. 

 

PE zaproponował również zmianę wysokości odszkodowania i odległości lotu z nim związanych. I tak za podróże o długości do 2.500 kilometrów pasażer może oczekiwać odszkodowania w wysokości 300 euro. Za rejsy między 2.500 a 6.000 kilometrów będzie się należeć 400 euro, a za najdłuższe - te powyżej 6.000 kilometrów - 600 euro. Nowy przepis nie ogranicza odszkodowania dla rejsów wspólnotowych do 400 euro, tak jak ma to miejsce obecnie. Trzeba zauważyć, że ten przepis jest niespójny z przedziałami określonymi dla lotów opóźnionych i na pewno będzie kwestionowany przez Radę, jak i KE. Przewoźnicy z kolei będą zdecydowanie przeciwstawiać się podwyższeniu o 50 euro odszkodowania w pierwszym przedziale, który obejmuje rejsy o najniższych taryfach.

 

Wreszcie nowelizacja przyjęta przez PE zakłada, że pasażer będzie miał 3 miesiące na złożenie skargi do linii lotniczej. Ta z kolei będzie miała 7 dni na potwierdzenie otrzymania skargi i 2 miesiące na szczegółową odpowiedź. Jeśli przewoźnik nie odpowie pasażerowi w tym czasie oznaczać to będzie, że skarga została uznana i przewoźnik musi wypłacić odszkodowanie. Domniemanie to jest niebezpieczne dla przewoźników, którzy mogą zostać zalani falą skarg bez szans na przedstawienie szczegółowej odpowiedzi w wymaganym terminie. Jest to bardzo realne, bo działy reklamacji pasażerskich linii lotniczych nie zawsze mogą liczyć na należyte zainteresowanie i wsparcie finansowe swoich zarządów.    

 

Parlament przyjął, że przy powoływaniu się na okoliczność nadzwyczajną będzie można uwzględnić tylko rejs poprzedzający tego samego statku powietrznego. A więc np., jeśli lot został zawrócony z powodu choroby pasażera to będzie to usprawiedliwienie tylko dla tego lotu i lotu następującego bezpośrednio po tym pierwszym. Inne zaburzone przez to zdarzenie loty nie będą mogły skorzystać z ochrony okoliczności nadzwyczajnej. Taki zapis, co prawda rozwiązuje problem tzw. „poprzedniego rejsu” to jednak, przy agresywnej optymalizacji rozkładu stosowanej przez większość linii lotniczych obciąża je ponad miarę.

 

Na końcu propozycja PE zawiera Aneks 1, w którym znalazła się wyczerpująca lista okoliczności nadzwyczajnych. Jest takich zdarzeń osiem. Są to:

  1. klęski żywiołowe,
  2. problemy techniczne spowodowane ukrytą wadą fabryczną potwierdzoną oficjalnie przez odpowiednie instytucje,
  3. uszkodzenie samolotu spowodowane kolizją z ptakiem,
  4. wojny, zamieszki oraz akty sabotażu i terroryzmu,
  5. przypadki dotyczące ochrony zdrowia i nagłej pomocy medycznej,
  6. niesprzyjające warunki meteorologiczne,
  7. niespodziewane ograniczenia żeglugi powietrznej oraz niespodziewane zamknięcie przestrzeni powietrznej lub pasa startowego,
  8. niespodziewane strajki personelu przewoźnika oraz podstawowych dostawców usług lotniczych takich jak porty lotnicze czy kontrola żeglugi powietrznej.

 

Warto zwrócić uwagę dwa kluczowe słowa Aneksu 1: „wyczerpująca” i „niespodziewane”. Zgodnie z propozycją PE tylko osiem wyżej wymienionych okoliczności umożliwi przewoźnikom uniknięcie wypłaty odszkodowania. Liczba ta jest niezmiernie krótka zważywszy na złożony charakter transportowej działalności lotniczej. Przy innych okolicznościach aneks mówi o zdarzeniach niespodziewanych. A zatem np. zapowiedziany strajk załogi lub kontrolerów lotniczych już okolicznością nadzwyczajną nie będzie. Obowiązek zapowiedzi strajku jest różnie regulowane w państwach członkowskich. Czasami są to tygodnie, a czasami dni. Zachowanie takiego zapisu daje nowe liczne okazje do interpretacji.   

 

Pierwsza propozycja PE na pewno nikogo nie ucieszy, co świadczy o jej kompromisowym charakterze. Wydaje się jednak, ze eurodeputowanym nie starczyło odwagi, ani wyobraźni do usprawnienia rozporządzenia w sposób, który jednoznacznie i zdecydowanie przeciąłby interpretacyjne niejasności zarówno z korzyścią dla pasażerów jak i dla przewoźników. Oczywiście, od projektu przyjętego w pierwszym czytaniu przez PE do ostatecznej wersji znowelizowanego rozporządzenia, droga jest jeszcze bardzo długa i kręta. Eurodeputowani będą mieli jeszcze sporo czasu do refleksji, tym bardziej, że niedawny incydent, jakim było wpłynięcie hiszpańskiej łodzi patrolowej P77 (Infanta Cristina) na wody terytorialne Gibraltaru nie ułatwi porozumienia Hiszpanii z Wielką Brytanią. A bez takiej ugody przyspieszenie prac nad zmianami rozporządzenia 261/04 w Radzie Unii Europejskiej jest mało prawdopodobne.

 

 

Krzysztof Loga-Sowiński

 

 

 

 

Tagi:

Koszty | Linie lotnicze | Odszkodowanie | Odwołane loty | Parlament Europejski | Pasażer | Praca | Prawo


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony