INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Publikacje


BREXIT – i co dalej (z biznesowego – rynkowego punktu widzenia)

Marek Serafin, 2018-10-02
     

Jak dość jasno wynika z informacji medialnych i wypowiedzi czołowych polityków ryzyko „brudnego BREXIT-u”, bez całościowego, sensownego porozumienia jest coraz większe.

 

Trudno nie zacząć naszego tekstu od krótkiej, ogólnej refleksji politycznej. Ta bardzo liczna i wpływowa grupa brytyjskich polityków, którzy popierali, wielu bardzo gorąco, BREXIT, jeszcze przed referendum, a później lekceważyła jego negatywne skutki popełniła najwyraźniej historyczny błąd. Szczególnie wielki ci, którzy twierdzili i przekonywali o tym społeczeństwo brytyjskie, że będzie to wielki sukces, że zjedzą ciastko i nadal będą mieć ciastko. Od Unii dostaną wszystko, co będzie UK potrzebne, a dadzą to, co będą chcieli.

 

Trudno to zrozumieć. Przecież przed każdymi negocjacjami, również rozwodowymi, trzeba ocenić bilans sił, argumentów obu stron. A tu jest on oczywisty. UE ma siłę po swojej stronie. Nie uwzględnili lub nie docenili znaczenia drugiej kwestii. Unia i ci, którzy ją reprezentują będą chcieli uczynić rozwód wyjątkowo kosztownym. W obecnym niestabilnym świecie dla Europy Unijnej wspólna siła polityczna i gospodarcza ma ogromne znaczenie. USA, z wiadomych powodów jest prawie nieprzewidywalne i jego szef okazuje UE wyraźną niechęć. Chętnie widziałby jej maksymalne osłabienie. Chiny rosną błyskawicznie w globalną siłę. Rosja nie jest bezpiecznym, stabilnym i w pełni przewidywalnym, partnerem. A i w Unii występują znaczące siły odśrodkowe. Wnioski są więc oczywiste. Unia potrzebuje wewnętrznej mobilizacji. A BREXIT ma być bardzo bolesnym przykładem kary.

 

Tu skończymy refleksje ogólne i przejdziemy do kwestii rynku lotniczego. I w tym przypadku bilans sił jest bardzo nierówny. UK ma znacznie więcej do stracenia niż UE, jako całość. To świetny, bardzo zdecydowany przykład, gdy brak porozumienia może oznaczać ogromne negatywne skutki, gospodarcze i społeczne. Chociaż Wielka Brytania jest największym rynkiem lotniczym w Europie, ale z całą UE nie może się równać. To świetny element „kary rozwodowej”. Bo jest tu jeszcze jeden specyficzny dla UK problem. British Airways, dzięki IAG, jest jednym z trzech liderów europejskich i globalnych. Ale wszyscy mniejsi partnerzy – Iberia, Aer Lingus, Vueling i na 90% „czekający w przedpokoju” Finnair są liniami unijnymi. Trudno sobie nawet wyobrazić, jak ogromne będzie zamieszanie, gdy BA straci status linii unijnej. Nie będzie więc mieć go i IAG. Jak Grupa będzie w ogóle mogła funkcjonować?.

 

Pierwszy, ogromnie ważny przykład. Umowa Joint Venture IAG – American Airlines. Dla BA i EI Północny Atlantyk ma absolutnie kluczowe znaczenie. Połączenia do Nowego Jorku zapewniają wprost gigantyczne zyski. A przecież JV dotyczy całej Europy. Nie ma szans, aby Unia zgodziła się na kontynuowanie pełnych i nieograniczonych praw handlowych pomiędzy krajami członkowskimi i USA/Kanadą dla linii nie-unijnych. Ogromna jest też presja czasu. Linie musiały sfinalizować prace nad rozkładami lotów na Zimę 2018/19 i mają już bardzo zaawansowane przygotowania do Lata 2019. A data BREXIT-u to dokładnie początek sezonu Lato 2019.

 

Jak już informowaliśmy Wielka Brytania złożyła propozycję i całej Unii i poszczególnym jej członkom, aby kontynuowane były zasady dotychczasowe. Będzie nadal przyznawała liniom z krajów unijnych prawa do operacji do UK i oczekuje wzajemności. Tak naprawdę oznacza to, że chce zdjąć kwestie rynku lotniczego ze stołu negocjacyjnego i dogadać się z poszczególnymi krajami. Odpowiedź UE była bardzo chłodna. Z chwilą BREXIT-u zasady unijne dotyczące transportu lotniczego przestana dotyczyć Wielkiej Brytanii. AOC wydane przez UK przestaną być ważne w krajach unijnych. Linie brytyjskie stracą prawa handlowe na operacje do UE i vice versa. Według informacji medialnych główny negocjator UE zwrócił uwagę swojemu brytyjskiemu partnerowi, że niewłaściwe było wystosowanie przez Wielka Brytanię listów do 27 krajów unijnych proponujących dogadanie się bilateralne.

 

A jest jeszcze problem praktyczny. Gdy wygasną dotychczasowe zasady i ustalenia i nawet, gdy, co jest szalenie wątpliwe, UK dogada się, na przykład z niektórymi krajami unijnymi, to ilość pracy administracyjno-prawnej jest wprost gigantyczna. Może się okazać, po prostu, nie do przerobienia, w tak krótkim okresie czasu.

 

Przewoźnik brytyjski - easyJet w pewnym stopniu zabezpieczył się przed skutkami BREXIT-u zakładając unijną spółkę w Wiedniu, która utrzyma unijne AOC oraz pełne, unijne prawa handlowe. Ale paradoksalnie problemem mogą okazać się dla niej operacje między UK i Unią. Ryanair, aby utrzymać status linii unijnej, ogranicza prawa głosu akcjonariuszy spoza UE. Stara się też o brytyjskie AOC, podobnie, jak Wizz Air. Dla wielu brytyjskich lotnisk operacje FR to właściwie sprawa życia lub śmierci. Jak wynika z analizy portalu annaaero przewoźnik zapewnia 100% połączeń, miedzy innymi, z Aberdeen i Glasgow/Prestwick, 82% z Manchesteru, 71% z Birmingham, 70% z Edynburga i 66% z Liverpool-u. Michael O`Leary wiedział co robi, gdy dwa lata temu namawiał Brytyjczyków, aby głosowali przeciwko BREXIT-owi. Ale kto słuchał Irlandczyka?

 

Linie radzą sobie jak mogą, ale dla brytyjskiego giganta – British Airways nie ma chyba innego rozwiązania niż umowa UK – UE wprowadzającą maksymalnie liberalne zasady w pełni otwartego nieba pomiędzy Unia i Wielką Brytania i to „plus”, czyli obejmujące, choćby w pewnym, ważnym zakresie, linie spoza tego obszaru, czyli partnerów z umów JV – American Airlines i JAL. Czy w ogóle jest na to szansa?

 

Rynek połączeń do/z UK jest zdecydowanie najważniejszy dla Polski. W ubiegłym roku było to prawie 7,9 mln pasażerów – udział 27,7%, wzrost o 1,3ppct. Drugi, niemiecki, to już tylko 13%. A kolejne cztery mają, łącznie nieco ponad 22%!! Każde polskie lotnisko międzynarodowe, nawet najmniejsze, ma połączenie z Londynem. Z aglomeracji warszawskiej, z WAW i WMI, w lecie 2019 powinno być łącznie, dziennie 16-18 połączeń: do LHR (6), LTN i STN (FR i W6 4+4 lub 3+4), GTW (1 – U2) i LCY (LO -2). Ewentualnym głównym przegranym będzie tani i ultra-tani ruch: pracowniczo-rodzinno-turystyczny. Biznesowy sobie poradzi, nawet przy bardzo ograniczonej siatce połączeń. A na przykład turystyczny z UK ma już ogromne znaczenie dla dużej części sektora usługowego w wielu miastach Polski, z Krakowem na czele.

 

Chyba jest już coraz bardziej oczywiste, że ogromnych i do tego niemożliwych do przewidzenia perturbacji w transporcie lotniczym EU-UK, i nie tylko, uda się uniknąć tylko wtedy, gdy BREXIT będzie odłożony lub wręcz odwołany. Ale znowu, na to pierwsze Unia, na 99%, nie zgodzi się. Przyczyny – patrz powyżej. A to drugie? Chyba nawet najlepszy polski jasnowidz, nie zna odpowiedzi.

 

Na pewno elity brytyjskie, na czele z rządem i rządząca partią musieliby przyznać się nie do porażki polityczne, ale wręcz klęski. I to historycznej. Słabiutką pociechą byłoby to, że zmiana następuje po ewentualnym, odmiennym wyniku drugiego referendum.

 

A miało być wstawanie z kolan?!

 

I na koniec powrót do refleksji ogólnej. Na razie to UK składa kolejne propozycje, a UE je mniej, ale raczej znacznie bardziej stanowczo, odrzuca. Nie wiemy tego oficjalnie, ale zdaniem niżej podpisanego, Unia tak na prawdę daje do zrozumienia Wielkiej Brytanii, że to, co może zaakceptować to albo wspólny obszar ekonomiczny, czyli sytuacja podobna, jak w relacjach z Norwegią lub Szwajcarią. Ale oznaczałoby to, że UK, tak na prawdę pozostaje w Unii, a traci tylko przywileje członkowskie. Bez sensu. Albo „no Deal”. Ale to byłby dramat społeczno-ekonomiczny po prostu nie do wyobrażenia.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Brexit | Linie lotnicze | Pasażer | Przewozy


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony